Pyrkon 2019 – Dzień trzeci

I pora na wspominki z ostatniego, jak zwykle dla mnie nieco smutnego dnia Pyrkonu:

IMG_20190428_111444
Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji!

W dniu trzecim nasza dwójka wstała nieco wcześniej, a ranek był dość jasny. Kumpela musiała oczywiście zebrać swoje rzeczy, by nie musieć wracać do mnie (Nie mieszkam szczególnie blisko MTP). Po śniadaniu wyruszyliśmy, by jeszcze mogła zajść do sklepu. Po drodze na przystanek okazało się, że i jej przydarzyło się zgubić przypinkę. Na szczęście znaleźliśmy tą przypinkę, gdy się trochę wróciliśmy, a nawet zdążyliśmy na ten autobus, na który założyliśmy zdążyć.

20190428_103248.jpg

Ponownie około 10 zjawiliśmy się na MTP, tym razem korzystając z wejścia wschodniego. Kaz chciała oddać swój główny bagaż do szatni, jak jej podsunąłem, ale inni także wpadli na podobny, genialny pomysł i nim w kolejce przyszła jej kolej, w szatni skończyło się miejsce na duże bagaże. Trochę się zawiedliśmy. Zrezygnowaliśmy jednak z czekania, aż organizatorzy skombinują dodatkowe miejsce na torby, tylko poszliśmy na sleepa i złożyliśmy bagaż w miejscu, w którym kimali moi znajomi z forum. Nie było akurat żadnego z nich, więc nie było się z kim witać.

20190428_111115

Stamtąd poszliśmy od razu do hali numer 6C, do kąta gier wideo. Było to dla nas bardzo ważne, bo nasz ulubiony youtubowy, growy twórca, Dark Archon z arhn.eu, którego spotkaliśmy już wprawdzie w dniu pierwszym, ale nie było okazji pogadać, napisał na facebooku, że będzie tam od godziny 11. Nim jednak przybył, rozejrzeliśmy się po kąciku retro. Mnie osobiście bardzo cieszy widok starych urządzeń do grania oraz ludzi tak licznie bawiących się przy nich. Przyjrzeliśmy się też stoisku z gadżetami do retrogier. Mieli tam pluszami w kształcie przedmiotów z gier (np. triforce z Legend of Zelda), wisiorki, magnesiki, czy koszulki. Dało się też zalosować. Ja wylosowałem zniżkę na wspomniane pluszaki, ale nie mieli już nic, co chciałbym kupić. Kaz bardziej się poszczęściło, bo wylosowała zniżkę na koszulkę, a akurat szukała czegoś dla swojego chłopaka, więc trafiło się jej idealnie. Potem, zachęceni przez jednego członka obsługi, pograliśmy chwilę w starego Bombermana na nie mniej starym komputerze. Wtedy oto zjawił się Archon wraz z żoną Neko i pognaliśmy ku nim. Udało nam się zdobyć smyczki, które rozdawali, a ja nawet zgarnąłem drugą przypinkę do kolekcji. Zrobiliśmy sobie z nimi zdjęcia i pogadaliśmy z Archonem o jego kanale oraz kolekcjonowaniu retro gier i sprzętów. Jak stwierdził: „To kosztuje tak dużo, że stara się nie liczyć.” Było miło i cieszę się, że poznałem go na żywo.

20190428_134438

Potem poszliśmy… no oczywiście znowu na wystawców. Kumpela chciała zdobyć jeszcze kolejne podpisy od grupy Baniaka, kupić Pixel Boxa (pudło z losowymi, growymi gadżetami), ale ostatnie sztuki wyprzedano tuż po otwarciu hali wystawców i miała do wykorzystania kupon na darmową koszulkę z mystery boxa (torba z losowymi przedmiotami) kupionego na stoisku Maginarium. Ja tam kupiłem dla siebie plakat z uroczym kotem-czarownicą. To nie był jednak koniec. Szliśmy dalej i kumpela pokazała mi książki o smokach. Wbrew wcześniejszemu planowi, by więcej nic już nie brać, kupiłem kolejne dwie książki, bo miały bardzo atrakcyjną cenę. Na śliczne przewodniki po smokach już się nie skusiłem. Mimo wszystko, eh, dałem się pokusie.

20190428_195332.jpg
Wszystkie łupy z niedzieli

Potem szybko wyszliśmy, by już nie dać się kusić. Zaliczyliśmy jeszcze sleepa i udało mi się tam pożegnać z paroma osobami, które serdecznie pozdrawiam. Potem kupiliśmy sobie jeszcze po bubble tea i były to ostatnie wydane przeze mnie pieniądze na Pyrkonie. W tym roku mieli pokemonowe zestawy i oboje z Kaz zdecydowaliśmy się na Bulbasaura. Była to zielona herbata o smaku jabłka z kulkami o smaku limonki. Dobre połączenie. Popijając, pokręciliśmy się po terenie targów. I jeszcze raz zahaczyliśmy o pawilon z grami, gdzie na szczęście wciąż stał oblężony Archon. Kaz chciała im dać narysowany przez siebie rysunek, co zapomniała zrobić wcześniej. Udało się.

20190428_140133.jpg

Około 13:20 ruszyliśmy do pawilonu 15, gdzie miała się odbyć prelekcja na temat najgorszej animacji świata. Całe szczęście, że zdecydowaliśmy się przyjść tak wcześnie, bo kolejka już była długa. Ostatecznie sala się nie zapełniła w całości, ale mogliśmy usiąść sobie bliżej sceny, a nie szarym końcu. Czekając na wejście w trójkę, bo wcześniej dołączył do nas znajomek, graliśmy na korytarzu, w kolejce, na Switchu w Super Smash Bros Ultimate. Śmiesznie było tak grać. Zdołaliśmy jednak rozegrać tylko jedną rundę, gdy zaraz polecono zacieśnić kolejkę i po chwili zaczęto wpuszczać na salę prelekcyjną. Po drodze kumpela pokazała mi, że jest tutaj inny lubiany przez nas twórca youtubowy, UncleMroowa. Zaś na sali okazało się, że prelekcję prowadzi kolejny znany mi youtuber, prowadzący kanał Brody z Kosmosu. Prelekcja dotyczyła legendarnie złego, uważanego wręcz za najgorszy na świecie, filmu animowanego, FoodFight. Prelegent w zabawny sposób opowiedział o osobie stojącej za zrodzeniem filmu, burzliwej historii powstawania oraz o różnych mniej lub bardziej obrzydliwych dziwactwach efektu końcowego, składającego się na to coś. Świetny finał Pyrkonu dla mnie, bo później już nic ambitnego nie robiliśmy. Po prelekcji udało mi się jeszcze pogadać oraz zrobić zdjęcia i z Mroową i z Brodami, więc jeszcze lepiej.

20190428_144821

 

Dochodziła 15, więc za namową kolegi poszliśmy ostatni raz do wystawców i głównie się tam kręciliśmy, a nie kupowaliśmy. Kolega chciał wykorzystać pozostałe mu pieniądze, ale nie miał pomysłu na co i ostatecznie na nic się nie zdecydował. Jako że do 16 należało opuścić sleeproom, udaliśmy się po rzeczy Kaz, a potem do pawilonu 7, by spędzić tam resztę czasu, grając na Switchu. Tutaj muszę przyznać, że pomysł Nintendo na konsolę, którą można podłączyć do telewizora, ale też używać w podróży jest świetny. Dzięki temu pograliśmy w Smasha, w Mario oraz w Pokkena. Miłe odprężenie po pyrkonowej bieganinie. W końcu nadeszła pora, by się zwijać. Kumpela miała za niedługo pociąg i lepiej było udać się na dworzec zawczasu. Odbyliśmy więc nasz ostatni przemarsz przez teren targów, obserwując zwijających się ludzi i grupki tych, którzy zamierzali zostać do końca. Jak zwykle ta atmosfera końca Pyrkonu napawała mnie smutkiem i przypominała o jutrzejszym powrocie do szarego życia codziennego. Jakby żeby podkreślić moje odczucia, z zasnutego chmurami nieba zaczynało popadywać. Poza MTP wmieszaliśmy w pokaźny tłum zmierzający na dworzec i tak dotarliśmy na peron. Wkrótce zajechał pociąg i po pożegnaniu Kaz wsiadła, a ja ruszyłem do siebie.20190428_165206.jpg

W domu ogarnąłem siebie, zdobycze i spisałem wstępnie słowa moich pyrkonowych relacji. Tak skończył się dla mnie Pyrkon 2019. Być może tegoroczna edycja nie obfitowała w szczególnie interesujące mnie prelekcje, choć trzy zaliczyłem, ale i tak świetnie się bawiłem. Zakupy, meety, spotkania ze znajomymi oraz towarzystwo Kaz. Wszystko to sprawiło, że było naprawdę fajnie, trochę inaczej niż w zeszłym roku.

Ponownie planuję iść na następną edycję, więc za rok kolejna porcja wrażeń 😉

 

Wrażenia z piątku

Wrażenia z soboty

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Pyrkon 2019 – Dzień trzeci

  1. However, these are less powerful as a result of how the power is
    transferred from the shaft. People who would not have an excessive amount
    of weeding activity ideally gets into for electric eaters.
    I was one with the original purchasers from the green weed eater models after they first arrived over 2 decades
    ago.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s