Pyrkon 2019 – Dzień Pierwszy

Oto jest kolejny rok, kolejny Pyrkon i kolejne moje osobiste wrażenia z kolejnej edycji konwentu. Zapraszam do przeczytania relacji z pierwszego dnia:

20190425_171932

Tym razem był to dla mnie nieco inny Pyrkon, bowiem nie szedłem na konwent samemu, by tam ewentualnie się do kogoś znajomego przyłączyć, ale w przeddzień zjawiła się u mnie przyjaciółka, nosząca nick Kaz, z czego bardzo się ucieszyłem. Kumpela ponadto przywiozła ze sobą konsolę Nintendo Switch oraz karciankę Pokemon, ale jeszcze obdarowała mnie figurką przedstawiającą Nicka ze Zwierzogrodu. W związku z powyższym doszło do nocnego grania w bijatykę Super Smash Bros Ultimate i inne gierki ze Switcha, a w piątkowy poranek pokazała mi jak się gra w karciankę, co było dla mnie pierwszą stycznością z tego typu fizyczną grą karcianą. Ciekawe doświadczenie i nawet udało mi się wygrać. Nie zapomnieliśmy jednak o najważniejszej atrakcji weekendu i po godzinie jedenastej wyruszyliśmy, by dotrzeć na teren targów w okolicach południa. Szczęśliwie dla nas było to już po przejściu gigantycznej kolejki do wejść na Międzynarodowe Targi Poznańskie, ale jeszcze przed początkiem większości atrakcji. Nie mieliśmy więc problemu z dostaniem się na konwent, choć nowy sposób odczytania kodów z identyfikatorów okazał się uciążliwy.

20190426_121959

Pierwsze co zrobiłem po przejściu przez bramki to odszukałem na sleeproomie znajomych z forum PBF (czyli granie przez forum), na którym jestem aktywnym użytkownikiem. Po drodze już było co podziwiać w kwestii ilości ludzi oraz rozmaitości kostiumów cosplayerów (u mnie ponownie były raczej dodatki, a nie przebranie, ale może za rok coś zorganizuję wreszcie). Znajomi się zmienili co nieco przez 3 lata, gdy ich nie widziałem, taka była moja pierwsza myśl po ich zobaczeniu. Potem jednak im się zniknęło za ich sprawami, a ja i Kaz dołączyliśmy na chwilę do grupki fanów pokemonów, a po drodze spotkaliśmy innego, wspólnego znajomego, robiącego jako gżdacz. Koniec końców, tamci poszli się posilać, a my ruszyliśmy na zwiedzanie.

20190426_130428

Wiele atrakcji startowało dopiero od 14, ale w halach 7A, 8 i 8A ustawiono już sporo rzeczy do oglądania jak tematyczne „wioski” (np. post-apokaliptyczna, albo słowiańska), wystawy dzieł (np. wykonanych z papieru pokemonów, strojów studentów scenografii, czy epickich rysunków smoków) i figurek (np. z Gwiezdnych Wojen). Było na co popatrzeć i dobrze, że zrobiłem to od razu, bo potem nie było czasu tam wracać.

20190426_131742

Potem ja i Kaz dołączyliśmy do tłumu oczekującego na wejście do hali wystawców. Można powiedzieć, że równo o 14:00, fala ruszyła z siłą tsunami do wnętrza pawilonu. My też daliśmy się porwać szałowi zakupów. Na pierwszym straganie sprzedawali kości do papierowych gier RPG i jako że ostatnio się tą rozrywką nieco zainteresowałem, kupiłem swój pierwszy w życiu komplet. Następnie stałem wraz z kumpelą w długaśnej kolejce do straganu Baniaka (bardzo popularne filmiki z sesji RPG na youtubie), gdzie ona zostawiła sumkę i dowiedziała się kiedy ekipa będzie rozdawała autografy. Gdy ona zrobiła to co chciała, przyszła pora na mnie, więc udaliśmy się na poszukiwanie straganu Gindi, bo ja interesuję się Lisimi Sprawami. Wzbogaciłem się tam o album z liskami, drugi numer komiksowego zina kilku twórczyń internetowych komiksów jak Rynn Rysuje oraz o przypinkę z liskiem. Przy okazji spotkaliśmy Neko i Dark Achrona z arhn.eu. To mój ulubiony polski kanał o grach na youtube i było naprawdę miło spotkać w realu twarz kanału, jak się później okazało, to nie było jedyne spotkanie z nimi. Dalej ruszyliśmy na standardowy obchód po straganach. Osobiście szukałem czegoś z mojej listy stworzonej przed pyrkonem. Nie znalazłem jednak ani ładnego otwieracza do butelek, ani interesującego mnie pluszaka, ale za to kupiłem zacną i uroczą podkładkę pod myszkę komputerową z pokemonami. No cóż, halę opuściliśmy ok. 16:30 i naprawdę nie wiem, kiedy ten czas uciekł.

20190427_114511

Potem zaliczyliśmy kolejne spotkanie z ludźmi z forum, ale z racji głodu udaliśmy się na Plac Marki, gdzie wśród różnych atrakcji rozstawiły się także foodtrucki. Ponownie postawiłem na staropolskie jedzenie i zjedliśmy z przyjaciółką po podpłomyku. Znowu były smaczne i pożywne. A potem ponownie wylądowaliśmy u wystawców, bo towarzyszka chciała zgarnąć pierwsze autografy w od grupy Baniaka, a ja potem dorwałem pierwsze dwie książki na tym Pyrkonie. Poszukiwanego przeze mnie Solomona Kane’a od Roberta E. Howarda wydanego przez wydawnictwo Rebis oraz Dożywocie Marty Kisiel, czyli książkę którą bardzo mi polecano. No nie mało wydałem w ten pierwszy dzień, ale z racji wejścia w prawdziwe dorosłe życie i postanowiłem sobie raz zaszaleć.

20190426_213023
Moje wszystkie piątkowe łupy

Po wystawcach udaliśmy się do pawilonu z grami. Growe, oficjalne gadżety okazały się dla nas obojga zbyt drogie w stosunku do fajności, a stanowiskami do grania w produkcje Nintendo nie musiałem się interesować dzięki Switchowi Kaz. Za to interesujące były retro gry. Oprócz Commodorów 64, Atarynek, NESów, czy konsol SEGI, znalazł się nawet, ku memu wielkiemu zaskoczeniu, egzemplarz konsoli Vectrex z lat 80-tych i pozwoliłem sobie zagrać. Ciekawe doświadczenie. Wtedy też doszło do mojej osobistej tragedii. Zgubiłem przypinkę oraz pokemona Eevee wykonanego z włóczki i otrzymanego w prezencie dwa Pyrkony temu. Smutek mi mocno przesłonił radość z całości dnia.

Konsola Vectrex – zdjęcie poglądowe zaczerpnięte z wikipedii

Nim jednak zdałem sobie sprawę ze zguby, udałem się do innego pawilonu na krótką prelekcję o kreowaniu kultur podczas świat otworzenia. Prowadząca, używająca pseudonimu Lady V, jako przykład podawała Japonię i różne zwyczaje Kraju Kwitnącej Wiśni wynikające z geologii (gorące źródła), geografii (góry) i fauny oraz flory (kwitnące wiśnie sakura). Krótkie, ale interesujące i być może znajdzie odzwierciedlenie w mojej własnej twórczości. Po tej prelekcji zdałem sobie dopiero sprawę z mojej straty. I po bezowocnych poszukiwaniach, zgłosiłem się do biura rzeczy znalezionych.

IMG_20190426_162625

Dochodziła już godzina 20. Ja byłem przybity zgubą, znajoma zmęczona, więc raz jeszcze udaliśmy się do sleeprooma, ale grupa forumowa nieco się rozeszła. Uznawszy, że dziś wcześniej wrócimy do mnie, pokręciliśmy się jeszcze chwilę, porobiliśmy zdjęcia ludziom w cosplayach, ja napisałem o zgubie na facebookowych grupach spotted dla konwentu i pojechaliśmy. Tak się skończył ten dzień.

 

Wrażenia z soboty

Wrażenia z niedzieli

Reklamy

6 uwag do wpisu “Pyrkon 2019 – Dzień Pierwszy

  1. Nigdy nie bylem na Pyrkonie, choć wielokrotnie już chciałem pojechać, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie.
    Rewelacyjna relacja.
    Ach, chciałbym zobaczyć wioskę, szczególnie tą słowiańską.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na vampireheart Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s