(Niezbyt)Fantastyczna animacja – Strange Magic

Źródło plakatu: filmweb

Niedawno w telewizji puszczono animowany film, którego dotąd nie widziałem, więc postanowiłem obejrzeć go i przy okazji poszukałem o nim informacji. Byłem zaskoczony tym czego się dowiedziałem. Strange Magic (pl. Dziwna Magia, albo To Magia! wg. stacji telewizyjnej) z 2015 roku zostało wyprodukowane przez Lucasfilm (który już należał wtedy do Disneya) i rzekomo jest inspirowane Snem Nocy Letniej Szekspira. Film mógł kosztować nawet 70 do 100 mln dolarów, a zarobił w kinach niecałe 14 mln, co czyni go jednym z najgorzej zarabiających, kinowych filmów animowanych. Czy faktycznie jest to tak zła produkcja? Szyba odpowiedź: jest! A poniżej szczegóły.

Kiepska opowieść

Oto pewien las jest podzielony na Królestwo Wróżek i Mroczny Las. W pierwszym żyją wróżki, elfy i inne urocze stworzonka, a w drugim gobliny, owady oraz inne mniej urocze stworzonka. Na granicy zaś rosną zaczarowane pierwiosnki, z których można zrobić miłosny eliksir, gdyby z jakiegoś powodu nie niszczył ich władca Mrocznego Lasu, Bog. Król wróżek ma zaś dwie córki: Marianne i Dawn. Marianne ma wyjść za rycerza Rolanda, ale kiedy dowiaduje się, że blondasek zdradza ją z inną, zrywa więc zaręczyny i postanawia zostać wojowniczką (i wszystko to w niecałe pierwsze 10 minut filmu). Roland, jako typowy dupek chcący poślubić kobietę o wysokiej pozycji dla własnej korzyści, wykorzystuje elfa Stuffa, który podkochuje się w Dawn, by zdobyć miłosny eliksir. Problem miksturę wykrada chochlik i pryska nim wszędzie gdzie popadnie i do zabawy włącza się władca Mrocznego Lasu chcący zniszczyć eliksir. Zamieszanie straszne.

Myślicie, że miłość w polskich komediach romantycznych z Karolakiem jest płytka? Przy fabule Strange Magic to wręcz znośnie odegrany motyw. Historia w tym filmie jest po prostu okropna, a ilość oklepanych frazesów o miłości na sekundę przytłacza. Wątków jest takie zatrzęsienie, że żaden nie zostaje porządnie rozbudowany, a ich prowadzenie tak beznadziejne, iż schrzaniono do reszty sztampową, baśniową historyjkę o miłości. A jakby słabych dialogów było mało, to druga połowa słów mówionych w animacji to kiepskie covery  popularnych piosenek popowych i rockowych. Tak, co chwili ktoś tu śpiewa i przeważnie o miłości, więc beznadzieja tylko rośnie. Śledzenie fabuły Strange Magic potrafi być dosłownie bolesne, jeśli masz jakieś oczekiwania, a jaki będzie finał staje się szybko oczywiste. Ja nie wiem jakim cudem coś takiego mogło powstać w LucasFilmie i zostać wydane przez Disneya.

No i postaci, których również jest od groma, są albo nudne, albo irytujące. Marianne to zbuntowana księżniczka, która „za nic w świecie się już nie zakocha”, jej siostra służy głównie po to, by było kogo ratować w drugiej połowie filmu. Bog to tylko pozornie zły typ, którego „uczucia zostały kiedyś skrzywdzone”, a „spoiler” Roland to prawdziwy czarny charakter i narcystyczny dupek. Niektóre drugorzędne postaci potrafią nieco rozśmieszyć, jak dwójka przekomarzających się sługusów Boga oraz chochlik, który jest przeuroczy.

Która wygląda dobrze

Sto milionów na pewno nie poszło na dobrych scenarzystów, ale przynajmniej animatorom zapłacono solidnie, bo Strange Magic wygląda naprawdę świetnie. Przepiękny, szczegółowy, baśniowy las zamieszkany przez rozmaite mniej lub bardziej urocze stworzenia, które są do tego znakomicie zanimowane. Chociaż fabuła mnie żenowała, to przynajmniej dobrze mi się na to wszystko patrzyło. Wspomniany chochlik to zaiste mistrzostwo pod względem wykonania oraz animacji. Ale i w tym słoiku miodu jest łyżka dziegciu, bo niektórym scenom pod względem graficznym brakuje polotu. Szczególnie wychodzi to podczas scen walki. Ich choreografia jest zwyczajnie kiepska.

Ale już nie brzmi

Za to muzycznie jest słabo. Po pierwsze, wszelkie piosenki nie są autorskie, tylko to wszystko to covery, w dodatku niezbyt dobre. Po drugie, są tak wszędobylskie, że szybko zaczyna to irytować, gdy postaci zamiast milczeć, albo mówić spokojnie, śpiewają popowe piosenki. Po trzecie, dobór piosenek też jest marny. No i film nie ma polskiego dubbing. Nasz dubbing uratował u nas kilka kiepskawych filmów, ale cóż, tutaj jesteśmy skazani na oryginalne głosy. Co do innej muzyki… w zasadzie nie potrafię przypomnieć sobie żadnej melodii.

 Skąd to się wzięło?

Nie mam pojęcia jakim cudem Lucasfilm pod rządami Disneya, za tyle baniek mógł stworzyć tak słaby film. Fabularnie to dno, nawet w kategoriach filmów dla dzieci. Pełno tu słabych postaci i coverów piosenek. Jedyne co Strange Magic ratuje to wygląd. Graficznie jest fantastycznie, naprawdę. Naprawdę szkoda, że robota grafików i animatorów poszła na marne przez całą resztę filmu.

Ocena końcowa: 4/10

Reklamy

14 uwag do wpisu “(Niezbyt)Fantastyczna animacja – Strange Magic

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s