Fantastyczna gra – The Crown of Leaves

Dziś napiszę o czymś co napotkałem zupełnym przypadkiem. Historia w skrócie: Końcówka roku. Trwa zimowa wyprzedaż na platformie Steam. Przy przeglądaniu oferty sklepu widzę grę, która jest tania i ładna. Jako że grosza na coś droższego nie miałem, kupuję. Kilka dni później, po Nowym Roku, wgrywam owy nabytek i się w nim cóż… zakochuję.

The Crown of Leaves to niepozorna gra będąca miksem przygodówki point&click i powieści wizualnej (czyli visual novel), którą stworzyła trójka rosyjskich artystek z pomocą jeszcze jednej osoby. Dwie z nich tworzą wspólnie pod pseudonimem Lingrimm, a ta trzecia pod pseudonimem Nataliedecorsair. Jako że znałem już ich prace, spodziewałem się, że będzie przynajmniej ładnie, ale to co nastąpiło po włączeniu pozycji, mocno zaskoczyło mnie.

Roui z Latori

20190103135423_1

W grze trafiamy do wykreowanego przez artystki świata Shang-La i wcielamy się w postać Rouiego. Roui nie jest człowiekiem, a przedstawicielem pokrytej futrem rasy sahash (Mnie akurat takie rozwiązanie odpowiadało, bo nieludzki bohater daje sporo fajnych możliwości, choć wiem, że nie wszyscy za takim rodzajem istot przepadają) i pochodzi z kraju o nazwie Latori. Jako młodzieniec po szkole przeniósł się on do sąsiedniego państwa, by studiować na tamtejszej uczelni na kierunku jubilerstwa. Jednakże bardziej od edukacji zajęły go bogate miejscowe wierzenia i mistycyzm. Roui prędko porzucił tworzenie biżuterii na rzecz książek w bibliotece, a ostatecznie został wziętym dziennikarzem zajmującym się tym co niezwykłe. Osiągnął sukces, ale otarłszy się o świat przestępczy musiał uciekać, porzucając wszystko co zdobył. Nie mając innego wyjścia powrócił do ojczyzny, gdzie był nikim i tymczasowo zamieszkał u swojej surowej, nieznoszącej go ciotki. Jego nadzieją na odbicie się od dna jest zrealizowanie zamówienia na biżuterię ślubną od jednego z liczących się w Latori baronów. Jednakże praca nad bransoletą nie przebiega nazbyt sprawnie. Kontrolę nad bohaterem przejmujemy w dniu, gdy głośna rozmowa z sąsiedniego pokoju nie pozwala mu się skupić, a potem jak lawina sypią się kolejne wypadki, prowadzące do niezwykłych wydarzeń.

Fabuła naprawdę mi się podobała. Jest dobrze poprowadzona, interesująca i całkiem nieprzewidywalna. Udawało się jej mnie zaskoczyć, zdumieć, a finał nawet zszokował. Są momenty do pośmiania się i momenty napięcia. Wątki sielskie, zwyczajne oraz mistyczne, nadprzyrodzone. Fantastyka pełną gębą. Historię poznajemy przede wszystkim poprzez tekstowe dialogi, ale jest też udźwiękowione intro oraz kilka przerywników ze statycznymi grafikami. Acha i fabuła jest nieliniowa. Podczas gry podejmujemy kilkakrotnie decyzje, które czasem dość znaczącą wpływają na dalszą akcję. Jeszcze lepiej, że w tej historii spotykamy świetnie napisane postaci. Poważnie, nie mam zastrzeżeń do nikogo. Roui nie jest typową dla wielu gier wideo „białą kartą”, ma swój własny charakter. Jest cynikiem, nie wieży w przesądy i nie podoba mu się jego obecna sytuacja życiowa. Na swej drodze spotkamy różne indywidua, np. wspomnianą ciotkę, jego matkę, której nie kleją się pieniądze, czy pewnego opryskliwego przedstawiciela rasy nieśmiertelnych. Słowem, interesująca gromadka. Praktycznie wszystkich polubiłem w jakimś stopniu.

20190105114800_1

Samo wykreowane w The Crown of Leaves uniwersum również zasługuje na uwagę. Latori nie jest typowym krajem fantasy stworzonym według standardowego szablonu. Ma swoją własną kulturę, obyczaje i wierzenia (chociaż nie wszystko jest spisane w grze, część informacji znaleźć można w internetowej galerii autorek jako opisy do grafik). Chociażby wioska, w której mieszka Roui oraz jego rodzina jest opisana jako ruchoma i faktycznie, wszystkie domy, które tam widzimy to tak naprawdę wozy zwane vardo. Dowiadujemy się czemu są tutaj tak ważni jubilerzy i tworzona przez nich biżuteria, jakie odbywają się święta oraz że świat ten podzielony jest na dwa części. Generalnie stopa rozwoju techniczno-kulturowego świata Shang-La czerpie z rozmaitych epok naszej historii. Część ubiorów i wyglądu domów przypominała mi XIX w., nie ma pojazdów mechanicznych, ale są płyty winylowe, czy elektryczność, którą wytwarzają pewne wodne robaki zamknięte w specjalnych zbiornikach. No i zamiast ludzi (chociaż ci fabularnie istnieją w tym świecie), czy innych typowych przedstawicieli fantastyki mamy ciekawie prezentującą się rasę nie mającą odpowiednika w rzeczywistych zwierzętach.

Dialogi i klikanie

20190104220656_1

Gra z jednej strony jest przygodówką point&click. Przemieszczamy się więc pomiędzy statycznymi planszami, w których rozmieszczone są przedmioty i postaci NPC. Po kliknięciu na obiekt bohater opisuje go, często dając tym dodatkowe informacje fabularne, albo zabiera do ekwipunku. Przedmioty można tam oglądać, używać, albo łączyć, by uzyskać narzędzia do popchnięcia akcji naprzód. Nie jest to szczególnie trudny element gry. W każdym momencie mamy dostęp do podświetlenia interaktywnych elementów danej planszy, do ekwipunku trafia na raz zaledwie kilka przedmiotów, a Roui zwykle podpowiada jak pokonać daną przeszkodę. Polowania na piksele: zero.

20190102230745_1

Reszta to visual novel, czyli nacisk na prezentowanie graczowi fabuły poprzez sporo tekstu do czytania (Udźwiękowione jest tylko intro). Wszystkie dialogi, nie licząc cut-scenek, prezentowane są w postaci statycznych okienek z tekstem z widoczną powyżej postacią rozmówcy oraz miniaturką twarzy bohatera w rogu ekranu.

Ot i cała rozgrywka. Nic skomplikowanego. Na pewno więcej czasu spędza się tutaj czytając, niż główkując nad zagadkami.

Piękna kraina

20190105170353_1

The Crown of Leaves to kolejna opisywana przeze mnie gra, która jest wprost przepiękna. Artystki postarały się o to by ich gra wyglądała świetnie. Znakomite, pełne barw i szczegółów tła, same sobą opowiadają o kulturze i tajemnicach świata Shang-La. Widoczne są nawet drobne detale, a dla podtrzymania wrażenia życia tego świata co i rusz widać gdzieś na drugim planie jakowyś mieszkańców. Na różnorodność też nie ma co narzekać. Napotkamy wioskę złożoną z wozowych domów, sielskie jezioro, opuszczony dom na klifie, czy dziwaczny las w tej drugiej części świata.

Tłom towarzyszą równie świetne projekty postaci narysowane w charakterystycznym dla tych trzech artystek stylu. Każdy napotkany przez nas osobnik został stworzony z troską i jest unikalny. Ich widoczne podczas rozmów portrety również pełne są detali, ruszają ustami, mrugają powiekami oraz posiadają cały  zestaw alternatywnych wersji prezentujących różne emocje, które zmieniają się w locie. Dodaje to naprawdę sporo dynamizmu do dialogów oraz charakteru postaciom.

A w cut-scenkach pojawiają się za to narysowane z tym samym pietyzmem całe grafiki, czasem w odmiennym od reszty stylu jak np. w intrze, narysowane tylko na tą jedną okazję. Zaś wszystkiemu towarzyszy śliczna, klimatyczna muzyka.

Ciąg dalszy nastąpi…

20190105125332_1

Polecam The Crown of Leaves z całego serca. Jest piękne, wciągające, nie utrudnia poznawania fabuły skomplikowaną rozgrywką, a ponadto nawet normalnie kosztuje mniej niż 20 zł. Jak już wspominałem, ja się w gierce i jej świecie zakochałem.

Mam jednak parę ale: Po pierwsze, to dopiero pierwszy z trzech planowanych rozdziałów. Niestety, w finale fabuła urywa się haczykiem i każe nam czekać na kontynuację, a jednorazowe przejście całości zajmuje obecnie ok. 1,5-2 godzin. Ja będę czekał na ciąg dalszy, ale jeśli kogoś zachęcę do spróbowania gierki, to przestrzegam, by nie było zaskoczenia. Poza tym są też drobne problemy techniczne. Ot czasem gra znacząco spowalnia bez żadnego powodu, albo interfejs przestaje reagować na polecenia, a angielska wersja ma trochę błędów.

Ocena końcowa: Na tą chwilę 9/10, ale może będzie dyszka jak poznam kolejne rozdziały.

Zachęcam też do spojrzenia w Internecie na galerie Lingrimm i Nataliedecorsair, jeśli nie przeszkadzają wam antropomorficzne zwierzęta. Ich grafiki są świetne.

6 uwag do wpisu “Fantastyczna gra – The Crown of Leaves

Odpowiedz na Galliusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s