Przegląd serii Alone in the Dark, cz. 1

Witam w przedostatni dzień listopada. NaNoWriMo już prawie za nami (jak pisałem na fanpage, dobrze poszło), a przed nami grudzień, święta i Nowy Rok. Jednakże, to przyszłość, a w niedawnej przeszłości zagrałem sobie w mającą już ćwierć wieku na karku grę pt. Alone in the Dark, a potem hurtem w jej dwa sequele. Oczywiście postanowiłem opisać na łamach bloga swoje doznania, ale nie w ramach szczegółowego wywodu o każdej z pozycji jak w moich wpisach o Fantastycznych Grach, ale raczej od razu opisać całą trylogię w ramach takiego jakby przeglądu serii. Będzie to o tyle łatwiejsze, że wszystkie części trylogii mają ten sam silnik graficzny, założenia i mechanikę, a różnią się w zasadzie tylko klimatem oraz ubraniem głównego bohatera.

Alone in the Dark

AITD1

Francuska firma Infogrames (dziś znana pod przejętą przez siebie nazwą Atari) w 1992 wydała grę, która dziś uchodzi za pradziadka gatunku survival horrorów. Bez Alone in the Dark pewnie nie powstałyby takie serie jak Resident Evil, czy Silent Hill, które silnie czerpią z użytych tu mechanik.

W grze przenosimy się do roku 1924 do Luizjany. Pośród tamtejszych bagien znajduje się posiadłość o nazwie Derceto, w której doszło do samobójstwa właściciela, Jeremiego Hartwooda. Dla policji wszystko było jasne, ale nie wszyscy uwierzyli, że artysta ot tak postanowił założyć sobie pętlę na szyję. Sprawę rusza zbadać prywatny (i przy tym spłukany) detektyw Edward Carnby (lub też siostrzenica wisielca, Emily Hartwood, ale wybór postaci jest tylko kosmetyczny, nie wpływa na fabułę). Carnby ledwie przybywa do Derceto i już zaczynają się dziać przerażające dziwy, które więżą detektywa w budynku.

Gra garściami czerpie z mitologii Cthulhu oraz prac Lovecrafta i Poego. Posiadłość jest pełna nadprzyrodzonego zła, a klimat jest tak gęsty, że można ciąć go nożem. Dodatkowo nie pojawiają się żadne przerywniki filmowe, czy dialogi. Całą historię poznajemy ze znajdowanych w grze książek i zapisków co raz bardziej oszalałego Hartwooda, a to tylko pomaga klimatowi. Kiedyś gra mogła pewnie też i straszyć, ale dziś archaiczna grafika raczej już nie da rady tego zrobić biorąc pod uwagę jak wygląda atakujące nas potwory.

To rok 1992, jeszcze przed rewolucją akceleratorów 3D, więc wszelkie tła są ręcznie rysowane i w kwestii estetyki oraz budowania klimatu są w porządku, ale nie mogę ich nazwać pięknymi. Lokacje są dość pustawe i rozmazane przez niską rozdzielczość. Na tym poruszają się trójwymiarowe modele złożone najwyżej z kilku nieoteksturowanych wielokątów o animacjach przywodzącej na myśl lalki. Cóż, ćwierć wieku w świecie grafiki komputerowej to jak kilka epok. Muzyka jednakowoż wciąż jest bardzo dobra.

Gra generalnie jest przygodówką, w której przemierzamy posiadłość, zbieramy przedmioty i używamy ich, by przejść dalej. Jednakowoż można tu tak utknąć, gdy coś źle zrobimy lub nie zrobimy w ogóle, że trzeba zaczynać całą grę od początku albo można zginąć po trafieniu na pułapkę albo wroga. Na szczęście Carnby (lub Emily) nie jest bezbronny i może bić się z potworami, walczyć jakimś przedmiotem np. mieczem, albo bronią palną. Jednakowoż amunicja to coś bardzo rzadkiego, podobnie jak możliwość odnawiania życia, a to zmusza do ostrożnej walki oraz rzęsistego korzystania z opcji zapis/wczytaj. To właśnie przeszło na późniejsze survival horrory. Niemniej, to najlepsza część serii, przez ten klimat nadprzyrodzonego zła. Nawet dość archaiczne sterowanie, tak zwane tank control, gdzie postacią sterujemy jak pojazdem, a akcję obserwujemy ze z góry ustalonych ustawień kamery mi nie przeszkadzało.

Ocena końcowa: 7/10

Jack in the Dark

JITD

Infogrames po sukcesie Alone in the Dark bardzo szybko zaczęło produkować sequel. W międzyczasie, by podtrzymać zainteresowanie, pojawiło się Jack in the Dark. Nie jest to demo, ani pełnoprawna gra. Raczej taki suplement. Wcielamy się w postać dziewczynki, Grace Saunders (jedna z bohaterek drugiej części serii), która podczas halloween trafia do sklepu z zabawkami, w którym zostaje uwięziona przez ożywione zabawki i musimy pomóc jej wydostać się stamtąd. „Gra” zajmuje jakieś 10 minut i polega na użyciu paru przedmiotów. Trudno to nazwać fascynującym.

Alone in the Dark 2

AITD2

W 1993 do sklepów trafił prawdziwy sequel. Ponownie przenosimy się do roku 1924, kilka miesięcy po sprawie Derceto. W Los Angeles zostaje porwana Grace Saunders, córka właściciela wytwórni filmowej i sprawa jest o tyle tajemnicza, że nikt nie przysłał żądania okupu. Prywatny detektyw Ted Stryker wpada jednak na trop prowadzący do bandy Jednookiego Jacka i posiadłości gangstera znanej jako Hell’s Kitchen. Stryker ginie próbując się tam dostać, ale wcześniej zdążył zawiadomić o swoich odkryciach przyjaciela, Edwarda Carnbiego, który przybywa do rezydencji gangu iście z przytupem, bo zaczyna od wysadzenia w powietrze głównej bramy. Tak, już w pierwszych sekundach sequel wypina się na mroczny klimat jedynki na rzecz większego nacisku na akcję. Wprawdzie pojawia się motyw magii voodoo, ale nijak to się ma do ponurego zła z Derceto. Walczymy z gangsterami i piratami, którzy niby mają dziwny, niebieski odcień skóry, ale fabuła nie pozostawia złudzeń, choć źli to są ludzie. Sterowanie i grafika są takie samo jak poprzednio, co oznacza tyle, że ciężko w cokolwiek trafić, a amunicji jest mało. Na szczęście ciągle jest też opcja walki wręcz. Generalnie wręcz nadużywałem tutaj zapisz/wczytaj, bo o śmierć jeszcze łatwiej niż poprzednio. Wciąż też rozwiązuje się przygodówkowe zagadki, ale zdecydowanie jest ich mniej, no i teraz są przerywniki na silniku gry. Moim zdaniem najsłabsza część trylogii.

Ocena końcowa: 5/10.

Alone in the Dark 3

AITD3

W 1994 wydano trzecią część serii. Tym razem jest rok 1925. Greg Saunders (ojciec ratowanej w poprzedniej części dziewczynki) próbuje nakręcić western w opuszczonym, uważanym za nawiedzone miasteczku Slaughter Gulch położnym na Pustyni Mojave, które założono w czasie gorączki złota. Kontakt z ekipą filmową urywa się w dziwnych okolicznościach, więc Saunders wzywa na pomoc Edwarda Carnbiego, który rusza na pustkowie. Ponownie fabuła nie buduje żadnego suspensu, żadnego poczucia zagrożenia przed pierwszym kontaktem ze złem, tylko od razu po przybyciu atakują nas widmowi rewolwerowcy. Wysadzając most, więżą Carnbiego w miasteczku. Jednakże historia jako taka jest moim zdaniem dużo lepsza niż w dwójce. Przebijając się przez miasteczko poznajemy tragiczne losy filmowców oraz historię samego osiedla, założonego przez łotra znanego jako Jed Stone, który znalazł na indiańskim cmentarzu złoto i zbudował tu kopalnię, gdzie dokopano się do czegoś innego niż złoto. Zdecydowanie więcej tu cutscenek i typowo przgodówkowych zagadek. Walka wciąż jest obecna, ale tym razem nie można narzekać na braki amunicji, więc i nie ma sensu się bić wręcz. Moim zdaniem było lepiej.

Ocena końcowa: 6/10.

Słowo na koniec

Mogę z czystym sumieniem polecić przynajmniej pierwszą część serii. Gdy się przyzwyczaić do archaizmów, klimat jest naprawdę świetny, iście lovecraftowski. Kolejne nie są złe, ale zdecydowanie nie przyciągają tak poczuciem grozy. Nie są to też długie pozycje. Wspomagając się poradnikami (tak, jestem beznadziejny w przygodówki) przejście każdej (pomijając Jack in the Dark) części zajęło mi ok. 4 godzin. Wszystkie cztery gry można łatwo zdobyć na platformie GOG. W promocji cała trylogia potrafi kosztować jakieś 2,5 zł, więc grosze, a wersje gogowe można uruchomić bez problemu na współczesnych komputerach.

Nie jest to jednak koniec serii Alone in the Dark. W późniejszym czasie powstały kolejne gry i cóż, posiadam je, więc mam nadzieję omówić je w przyszłości w ramach drugiej części tego przeglądu.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Przegląd serii Alone in the Dark, cz. 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s