Podsumowanie września (i sierpnia też)

Witam na początku tegorocznej, jakże punktualnej jesieni. To było całkiem zdumiewające jak jeden letni jeszcze dzień, przeszedł nagle w kolejny pełen chłodu i deszczu. W zeszłym miesiącu nie wyszło mi napisanie podsumowania, choć próbowałem się za nie zabrać, ale teraz postaram się to nadrobić, więc o to co działo się u mnie we wrześniu (oraz w sierpniu):

PisarstwoJest lepiej – Zabrałem się nieco za pisanie, choć nie na tyle, by mnie to zadowalało, ale jest dużo lepiej niż w okresie późna wiosna-wczesne lato, kiedy praktycznie nic nie pisałem. Nie skończyłem żadnego tekstu, ale jest aktualnie jeden tworzony przeze mnie, który mam nadzieję upublicznić, gdy będzie mniej więcej skończony. Więcej czasu spędziłem przy rzeźbieniu własnego uniwersum. „Światotworzenie” to bardzo fajne zajęcie. Kreowanie kolejnych krain, zdarzeń i stworzeń, a potem sprawienie, by to wszystko grało ze sobą potrafi nieźle ruszyć wyobraźnię oraz zająć czas.

CzytanieDwie na miesiąc – Może nie było tak dobrze jak w lipcu, ale generalnie można uznać, że udawało mi się skończyć dwie pozycje na miesiąc. W sierpniu był to jeden z numerów Nowej Fantastyki z kilkoma naprawdę zacnymi opowiadaniami, w tym jednym autorstwa Jacka Komudy oraz pożyczony na chybił trafił w bibliotece Wędrowiec Cola Buchanana, czyli zacna powieść o zakonie skrytobójców w fantastycznym świecie. We wrześniu czytałem drugą część sagi pisanej przez Irlandczyka, czyli Zemstę Wędrowcy, która okazała się mieć zgoła inny nastrój niż poprzedniczka oraz pewną książkę o historii Polski, o której wpis miał być w zeszły czwartek, ale miałem sprawy na głowie, więc to nie wypaliło. Dlatego zapowiadam, że wpis o tej pozycji pojawi się w najbliższy czwartek.

GryZnowu sporo – Co zrobić, gry to mój ulubiony sposób na zużywanie wolnego czasu. Przez sierpień i wrzesień również grałem. Były gry i giereczki, o których nie warto wspominać, ale również takie zasługujące na swój wpis. W sierpniu ukończyłem dwie takie produkcje, obie to gry starsze z okolic przełomu wieków, jedna jest strategią w świecie fantasy, druga strzelanką FPS w klimacie sci-fi. W moim systemie wrzucania jednego do dwóch postów na bloga na tydzień nie pojawiła się okazja umieścić wpisu o nich. Umieściłem za to wpis o grze sci-fi z lisem w roli głównej, którą przeszedłem miesiące temu. We wrześniu ukończyłem dwie godne uwagi gry. Po pierwsze Baldur’s Gate czyli klasyczny, legendarny wręcz RPG fantasy firmy Bioware. Naprawdę dobra gra. Miałem iść za ciosem i przejść od razu kontynuację, ale moja uwaga skierowała się póki co w inne strony. Po drugie The Tiny Big Bang, przygodówka typu ukryte obiekty z wczesnej „epoki” gier niezależnych o naprawdę ślicznej oprawie graficznej.

Filmy i animacjeAnimacje wygrały – Filmy aktorskie oczywiście oglądałem, ale generalnie na TV i albo nie było w nich fantastyki, albo były to filmy przeze mnie oglądane, albo nie oglądałem na tyle uważni, abym czuł się na siłach pisać o danej produkcji. Za to odmiennie dla siebie obejrzałem serial aktorski w postaci Rzymu. Było to pokłosie lektury książki o starożytnym Rzymie i bynajmniej się nie zawiodłem. Serial okazał się świetny, choć pierwszy sezon oglądało się lepiej niż drugi. Lepiej było z animacjami. W sierpniu obejrzałem naprawdę zacną animację japońską: O dziewczynie skaczącej przez czas, w której zwykłe życie nastolatki staje na głowę przez pojawiającej się u niej zdolność cofania czasu. We wrześniu skoczyłem setki kilometrów na zachód od Japonii i sięgnąłem po animację rosyjską w postaci Księcia Włodzimierza. Była to świetnie wyglądająca baśniowa opowieść inspirowana historią, choć fabularnie czasem dość niezgrabna. Skończyłem też jedną starszą serię anime. Jest tam sci-fi i tytuł ten często gości na listach najlepszych anime. Wpis o nim w przyszłości.

Plan na październik – Moim zamierzeniem będzie przeczytanie nieco z gromadzących mi się na półkach książek (ciężko jest mi wejść do księgarni i wyjść z niej bez nowego nabytku). Jedną pozycję, kupioną jeszcze na tegorocznym Pyrkonie, już zacząłem. Zamierzam dalej pisać mój obecny tekst i zacząć przygotowywać się do kolejnego NaNoWriMo. Owoce Thauberii póki co będą jeszcze musiały poczekać na dalszy ciąg. Wciąż także chcę kontynuować zakurzony Maraton Disneya.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Podsumowanie września (i sierpnia też)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s