Nie tylko fantastyka 3: SPQR

W tym miesiącu wziąłem rozpęd i kończę czytać drugą książkę. Dla niektórych być może niewielki wyczyn, ale dla mnie pewien sukces. Jednakowoż, w przeciwieństwie do Koloru Magii, tym razem rzecz jest mocno odległa od zwykłej tematyki mojego bloga, a za to bliższa mojej innej pasji, historii.

SPQR pióra profesor Mary Beard, brytyjskiej badaczki epoki klasycznej, to książka poświęcona sporej porcji historii starożytnego Rzymu: od ginących w pomroku dziejów, osnutych wiankiem mitów początków Wiecznego Miasta po rok 212 n.e. uważany przez autorkę za przełomowy moment dla imperium, w którym cesarz Karakalla swoim edyktem uczynił wszystkich wolnych mieszkańców państwa obywatelami Rzymu, ostatecznie kończąc wielowiekowy proces zacierania się różnicy między zdobywcami, a podbitymi. Pozycja oryginalnie wydana w 2015, do Polski zawitała w obecnym roku za sprawą wydawnictwa REBIS. Przy okazji wspomnę, że uważa okładkę za estetyczną i idealnie pasująca do opisywanego tematu.

Muszę przyznać, że choć interesuję się historią i niuansami przeszłości, szczególnie w kategoriach militariów, rzadko sięgam do książek tematycznych, traktujących o jakimś momencie historii. Zwykle moją pasję zaspokajają informacje na temat pewnego zagadnienia znajdowane w Internecie, programy dokumentalne, czy książki ogólno historyczne. W zasadzie SPQR było moim pierwszym doświadczeniem z tego rodzaju literaturą od dość dawna i muszę przyznać, że było to naprawdę zacne doświadczenie.

Książka jest naprawdę bogata. Pełna fachowych informacji, ale jednocześnie widać, że nie jest to tylko powtarzanie za innymi autorami, ale również własna praca pani Beard (która jednakowoż na koniec poleca szeroki przekrój literatury chcącej dalej zgłębiać temat). Autorka nie często wspomina innych badaczy Rzymu, ale za to często przytacza dzieła jakie zostawili nam po sobie sami Rzymianie. SPQR nie jest pisane jakimś suchym, typowo naukowym językiem, ale przypomina raczej snucie fascynującej opowieści o rekonstrukcji zamierzchłej przeszłości, która myślę, że zainteresowałaby nawet osoby niezbyt ciekawe historii. Autorka dba o rzetelność, nie wstrzymuje się przed informowaniem, że o tym, czy o tamtym wydarzeniu brakuje konkretnych informacji z epoki i to co funkcjonuje w nauce to np. efekt szczątkowej rekonstrukcji. Celem autorki, co podkreśla we wstępie, było nie tylko przekazać czytelnikom historię Rzymu, ale także zburzyć co nieco z mitów, jakie narosły w ogólno społecznej  świadomości wokół Wiecznego Miasta, Imperium Rzymskiego oraz jego władców. Tekst  ponadto często uzupełniany jest ilustracjami przedstawiającym budowle, sztukę oraz inne przedmioty związane z opisywanym momentem historii Rzymu. W środku książki znajduje się nawet kilka stron kredowego papieru pełnych zdjęć pamiątek pozostałych po tamtych czasach.

Czytało mi się SPQR szybko, przyjemnie i nie męczyłem się dzięki całkiem luźnej narracji, a nawet parę razy zaśmiałem, bowiem pani Beard cytuje w swoim tekście żarciki z epoki, czy wulgarne napisy znajdowane np. na ścianach domów w Pompejach. Np.:

„Kto przypasał mojego zięcia do miecza?”

– Miał zażartować o swoim niewysokim zięciu Cyceron.

„Sprytny Chilon uczył jak pierdzieć bezgłośnie.”

– Głosi napis z malowidła z greckimi filozofami z baru odkrytego w Ostii.

Muszę też wspomnieć, że książka nie informuje o wszystkim w ścisłej chronologii, to znaczy, jak mamy początek Rzymu to autorka nie mówi tylko o tym. Nie, pani Beard pozwalała sobie na liczne dygresje do późniejszych czasów lub wcześniejszych względem danego momentu dziejów miasta, a sama książka zaczyna się od I wieku p.n.e. i czasach Cycerona, co badaczka wyjaśnia tym, że to pierwszy moment w historii Rzymu, z którego zachowało się tyle pamiątek oraz stanowi jeden z przełomów: zapowiedź upadku republiki. Autorka pisze zasadniczo o rozmaitych aspektach Rzymu, ale nie rozpływa się o nich w szczegółach. Fani legionów i rzymskiej organizacji wojskowej, bądź to antycznej architektury będą zatem zawiedzeni. Pojawia się jednak wiele informacji, których normalnie np. w szkole się nie poznaje. Np. nie miałem pojęcia jakie znaczenie miało dla Rzymu wydarzenie znane jako „spisek Katyliny”, albo że Rzymianie uwielbiali utrzymywać w swoich obyczajach skamieliny pokroju świąt, których pierwotny sens został zapomniany.

Przeszkadzało mi z kolei czasem, że autorka jawnie przedstawia swoje poglądy na temat niektórych spornych kwestii historycznych oraz naprawdę często posługuje się przykładem Cycerona. Wprawdzie wyjaśnione jest to tym, że ten Rzymianin pozostawił po sobie naprawdę sporo tekstu pisanego, ale mimo wszystko był dla mnie zbyt wszędobylski na kartach książki.

Dla mnie lektura SPQR była fascynującą podróż w przeszłość do starożytnego Rzymu w różnych jego momentach dziejowych, Rzymu, który wciąż odbija się echem w naszej zachodniej kulturze. Język jaki został wykorzystany w książce naprawdę pozwala się wciągnąć nawet laikowi, pomimo wielu dat, osób i informacji. Nie wiem, ile z nowych wiadomości o Rzymie pozostanie mi w głowie, ale miło było je poznać. Nie żałuję przeczytania i jeśli ktoś pragnie dowiedzieć się więcej o tym chyba najważniejszym imperium w dziejach zachodu, serdecznie polecam książkę Mary Beard.

W sumie nigdy nie dawałem jeszcze ocen liczbowych opisywanym na łamach bloga dziełom, choć sam lubię je wystawiać na różnych portalach. Dlatego pomyślałem, że mógłbym je i tutaj pokazać, posługując się 10 stopniową skalą. Tak więc SPQR oceniam na zacne 8/10. Nie mam dużego doświadczenia z tematycznymi książkami o historii, ale naprawdę mi się podobała.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Nie tylko fantastyka 3: SPQR

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s