Fantastyczne gry 9 – Pierwsze części serii Spyro

Kolejny zaległy wpis. Jakiś czas temu Activision ogłosiło powstanie remasterów trzech pierwszych odsłon serii gier o fioletowym smoku Spyro. Koniecznie polecam zobaczyć materiały do Spyro Reignited Trilogy, które już udostępniono, bowiem szykuje się prześliczne odświeżenie tych klasycznych platformówek rodem z pierwszego PlayStation. W każdym razie skłoniło mnie to ze dwa miesiące temu, a żeby napisać wpis o oryginalnych produkcjach stworzonych przez do dziś prężnie działającą firmę Insomniac Games, bo przecież seria jest pełna bajkowego fantasy. Poza tym Spyro jest smokiem, a ja uwielbiam smoki i w sumie smutne jest dla mnie to, że chociaż smoków pełno jest w dziełach fantastyki, to jednak nieczęsto stają się głównymi bohaterami. Z góry ostrzegam, że to będzie dość spory wpis.

Spyro, który zaczął swój żywot na pierwszym PlayStation, zyskał sobie naprawdę sporą popularność na przełomie wieków i do dziś należy do tych bardziej znanych gwiazd gatunku platformówek jak Crash Bandicoot. Doczekał się także dość zacnej liczby gier, ale niestety seria skończyła się wraz z erą PlayStation 2 (jego występów w ramach marki Skylanders nie liczę). Szczerze mówiąc nie grałem w oryginalne przygody w czasach dzieciństwa, a w zasadzie to dopiero dość niedawno miałem okazję je poznać i… bardzo Spyro polubiłem. Okładki od tych gier są tak bardzo ducha lat 90-tych.

Pierwsza gra, Spyro the Dragon wyszła w 1998. Akcja rozgrywa się w Smoczych Królestwach zamieszkanych, no cóż za zaskoczenie, przez smoki. Sielanka w tej bajkowej kranie zostaje jednak zakłócona przez zielonego paskudnika znanego jako Gnasty Gnorc. Został on jakiś czas wcześniej wygnany przez smoki na śmietnisko i postanowił się zemścić, wykorzystując dwa zaklęcia. Jednym zamienił wszystkie dorosłe smoki w kryształowe rzeźby, drugim przemienił klejnoty w swoich sługusów, gnorki i rozesłał je po Smoczych Królestwach, aby zgarnęły smocze kosztowności, by mógł stworzyć jeszcze większą armię. Spyro, który jako jedyny smok uniknął zamiany w kryształ, rusza uratować krewniaków i ukarać złoczyńcę. Nie ma co tu więcej pisać o historii. To prosta, typowo platformówkowa fabuła wyjaśniająca po co właściwie robimy to wszystko. W grze nie ma za bardzo cutscenek, czy postaci, z którymi można pogadać, nie licząc krótkich kwestii uratowanych smoków. Na szczęście skakanie po platformach i przypalanie gnorków jest na tyle przyjemne, że to nie przeszkadza. Przeszkadzał mi za to głos Spyro, którego ciężko było zrozumieć. Później na szczęście udźwiękowienie postaci jest już znacznie lepiej. Jak dla mnie to najsłabsza część trylogii (co nie znaczy, że zła). Kolejne części mają zdecydowanie więcej fabuły i mechanik do zabawy.

W wydanym rok później sequelu, Spyro 2: Gateway to Grimmer (lub Ripto’s Rage w USA) akcja zaczyna się jakiś czas później, gdy w Smoczych Królestwach panuje dość paskudna pogoda i Spyro wpada na pomysł zrobienia sobie wakacji w słonecznych Smoczych Brzegach. Niestety, gdy wchodzi do wiodącego tam portalu, coś ściąga go w zupełnie innym kierunku. Bohater trafia do Avalar, krainy bez smoków i z tego powodu próbuje ją podbić dinozauropodobny kurdupel imieniem Ripto, notabene czarnoksiężnik posiadający dwóch wielkich i silnych, acz tępych goryli. Jako że Ripto obawia się smoków, trójka mieszkańców Avalar: Profesor, Hunter i Elora postanowili ściągnąć jakieś przez portal i pech chciał, że trafiło akurat na Spyro. W dodatku portal psuje się zaraz po tym zdarzeniu. Fioletowy gad jednak wcale nie narzeka, tylko postanawia rozprawić się z niegodziwcem i rusza na kolejną przygodę. Przy okazji musi zebrać też magiczne, zielone kule aby wrócić do domu. Druga część serii ma znacznie większą i lepszą fabułę. Dostajemy kilka bajkowych, ważniejszych postaci, które pojawiają się co jakiś czas w  cutscenkach, a podczas zwiedzania poziomów spotkamy NPCów, którzy z nami pomówią i dadzą nam zadania. Generalnie jest to fajna historyjka, choć dalej nieprzesadnie skomplikowana, co jednak wynagradza sporą dawką humoru. Sama mechanika gry też jest bardziej rozbudowana i grafika wydawała mi się lepsza.

I na koniec Spyro: Year of the Dragon z 2000 roku, ostatnia część trylogii Insomniac Games i ostatnia część serii wydana na oryginalne PlayStation. W jakiś czas po pokonaniu Ripto, w Smoczych Królestwach zaczynają się obchody tytułowego Roku Smoka, kiedy to pojawiają się nowe smocze jaja. Jednakże, gdy wszyscy śpią, królicza adeptka magii imieniem Bianca wraz z grupą stworów zwanych rhynokami zakrada się do smoczej krainy i kradną wszystkie jaja. Dorosłe smoki są za duże, by podążyć za złodziejami, więc zadanie spada na barki Spyro i Huntera, którzy ruszają w pogoń. W ten sposób trafiają do Zapomnianych Królestw, w których dawno temu żyły smoki. Rządzi tam twardą ręką dinozaurowata mistrzyni magii nazywana po prostu Czarodziejką. To ona zleciła kradzież, ponieważ bez obecności smoków w jej krainie pojawiła się groźba zniknięcia magii. Spyro musi skopać kolejny tyłek i odzyskać wszystkie jaja, ale tym razem nie będzie sam, bowiem pomoże mu kilku nowych znajomych, również mających zatarg z Czarodziejką. Kolejna prosta, kreskówkowa fabuła, ale nie gorsza niż w drugiej grze. Przyjemnie się ją śledzi, postacie są często uroczo odjechane, a cutscenki zabawne. Brakowało mi tylko jakiejś scenki konfrontującej Spyro z Czarodziejką, jak to miało miejsce w przypadku Ripto. Czarodziejka po prostu pojawia się jako boss w ostatnim poziomie. A tak poza tym gra jest bardzo podobna do części drugiej w swej konstrukcji.

Wszystkie trzy części Spyro to czyste platformówki 3D. Weźmy pierwszą część: Świat obserwujemy zza pleców bohatera, a nasz smok oprócz biegania i skakania może ziać ogniem, szybować oraz szarżować na przeciwników z nastawionymi rogami. Generalnie naszym zadaniem jest przejście przez poziom, po drodze zbierając wszystkie klejnoty i ratując smoki. Droga trudna nie jest. Spyro wytrzymuje cztery trafienia (co miłe, poziom życia reprezentuje nie jakiś licznik, a kolor ważki latającej wokół smoka), zdradzieckie pułapki za bardzo nie występują, sekcje platformowe nie są długie, a wrogowie giną zazwyczaj po jednym ataku. Czasem trafimy na sekcję, gdzie Spyro aktywnie lata. Jak pisałem wcześniej, to najsłabsza część trylogii, ale wciąż dobra, postacią steruje się zadowalająca, a kamera porusza się sprawnie. To solidna, przyjemnie odprężająca platformówkowa w ładnym dla oka, baśniowym świecie. Od początku serii pojawiają się tak zwane hubworldy, czyli centralne lokacje z których dostajemy się do właściwych poziomów. W pierwszej części są bardziej liniowe, a od drugiej mają teraz bardziej formę pętli, więc pod koniec trafiamy w okolice początku. Same hubworldy nie są puste, tam też mamy sporo rzeczy do zebrania. W drugiej części Spyro poznaje zupełnie nowe umiejętności, jak oddychanie pod wodą, wspinanie się po niektórych ścianach, czy tąpnięcie w glebę. Wciąż zbieramy klejnoty, które tym razem mamy okazję wydać u pewnego chciwego niedźwiedzia, ale zamiast ratować smoki, zbieramy magiczne sfery. Te dostajemy za ukończenie poziomów, znajdujemy je podczas eksploracji lub zdobywamy w dodatkowych aktywnościach. Zdecydowanie większa różnorodność i więcej zabawy. W trzeciej części, gra się praktycznie tak samo jak w dwójkę, Spyro nawet zna od początku wszystkie ruchy poznane poprzednio i niestety nie uczy się niczego nowego. W zamian za to pojawiają się sekwencje, w których sterujemy innymi postaciami o unikalnych zdolnościach. Jest kangur Sheila, który może wysoko skakać, militarny pingwin sierżant Byrd, który może fruwać i strzelać racami, yeti z lodową maczugą i szurnięta małpa z laserem zwąca się Agentem 9. Oczywiście teraz oprócz klejnotów do zebrania są też skradzione smocze jaja i poziomy są pełne pobocznych zadań w formie korytarzy pełnych pułapek, albo minigier zupełnie odmieniających sposób grania np. trafimy na sekcję celowniczkową. Generalnie gry ze Spyro nie są trudne, w sumie częściej ginąłem z przypadku niż z powodu przeszkód, czy przeciwników, ale są też po prostu przyjemne. Wszystkie poziomy są małe i kompleksowe, więc łatwo je eksplorować w poszukiwaniu znajdziek bez poświęcania dużej ilości czasu, lekkie fabuły dostarczają śmiechu, a atrakcji jest tyle, że trudno się nudzić. Gierki dla młodych i starych.

Muzycznie jest przyjemnie, nastrój większości piosenek ułatwia odprężenie się przy rozgrywce. Angielskie głosy trochę jednak słabują w pierwszej grze i ciężko zrozumieć co mówią, a Spyro mamrocze w sposób zupełnie nie pasujący do postaci. Kolejne gry sprawiły się już jednak na tym polu dużo lepiej. Grafika to oczywiście standard pierwszego PlayStation. Ach te mało szczegółowe modele, jakby wyciosane z wielkich brył, niska rozdzielczość tekstur i tym podobne cechy gier 3D z tej konsoli. Niemniej wszystko jest pełne kolorów, kreskówkowe animacje wciąż są zacne, a baśniowy styl graficzny wciąż się broni. Jak na swoje czasy, ładne gry. W dodatku pełne kreatywności. Wszystkie lokacje w grach funkcjonują jako zawieszone w powietrzu wyspy połączone portalami i świat jest na tyle zacnie przedstawiony, że nie odnosi się wrażenia, iż kolejne poziomy to tylko zespół platform do pokonania, a faktyczne miejsca w tym świecie. Różnorodność jest olbrzymia: baśniowe zamki, dalekowschodnie wioski, krainy pełne lodu, dżungle, bagna, pustynie, czy ruiny w stylu starożytnego Egiptu, a wszystko zamieszkane przez bajkowe, antropomorficzne zwierzaki i inne stworzenia. Co ciekawe każda gra w każdym poziomie rzuca naprzeciwko nas zupełnie inny garnitur równie kreatywnych, kreskówkowych przeciwników. Weź tu się nie zaśmiej z tyranozaurów w kowbojskich strojach, trzymających w swoich małych łapkach rewolwery.

Pierwsze trzy części Spyro to wciąż świetne platformówki  3D. Muszą takie być, skoro taki jak ja osobnik, który nie miał związanych z nimi nostalgicznych wspomnień, świetnie się przy nich bawił. Doskonałe na odprężenie, bezpieczne dla dzieci i przyjemne dla oczu oraz uszu. Moim zdaniem warto grać i warto czekać na odświeżone wersje, jeśli dostaną od twórców remasterów tyle miłości co odświeżony (a w zasadzie stworzony na nowo) Crash Bandicoot.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Fantastyczne gry 9 – Pierwsze części serii Spyro

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s