Fantastyczne filmy 12 – Chappie

Neill Blomkamp to chyba obecnie jeden z ciekawszych reżyserów. Wprawdzie jak dotąd nakręcił jedynie trzy pełnometrażowe filmy: Dystrykt 9, Elizjum (O których napiszę pewnie innym razem, bo to bardzo godziwe filmy) oraz Chappie (przedmiot dzisiejszego wpisu). Są to jednak filmy, które szczerze można nazwać nietuzinkowymi oraz ciekawymi.

Powiem wam, że Chappie to takie lekkie sci-fi. Oto w niedalekiej przyszłości rozwija się robotyka i na ulice Johannesburga trafiają SCOUTy, czyli z grubsza humanoidalni robotyczni gliniarze pomagający żywym policjantom uporać się z przestępczością i maszyny okazują się w tym bardzo skuteczne. Zaprojektował je Deon (grany przez Deva Patela), młody inżynier pracujący dla korporacji produkującej taki sprzęt. Oprócz pracy, po godzinach grzebie on sobie przy tworzeniu prawdziwej sztucznej inteligencji. Pewnego dnia, podczas akcji policji zostaje ciężko uszkodzony jeden ze SCOUTów. Deon widzi w tym możliwość wypróbowania swojej AI, nawet wbrew woli pracodawczyni (granej przez Sigurney Weaver). Niestety we wszystko miesza się, mający przysłowiową pętlę na szyi, niewielki gang pod wodzą niejakiego Ninjy. Większy gangster ubije ich, jeśli go nie spłacą, a ekipa wykombinowała, że przecież robotyczne gliny muszą mieć jakiś wyłącznik. Ninja nie jest zadowolony, gdy Deon nie może mu dać tego, czego oczekuje, ale młody inżynier przekonuje bandziora do zapakowania AI do uszkodzonego robota. I tak „rodzi się” Chappie, który jak dziecko musi poznać otaczający go świat, a my obserwujemy jak się uczy (w wydaniu turbo), jak świat reaguje na niego i jak Chappie zyskuje własną osobowość.

Fabuła naprawdę mi się podobała. Może nie jest tak oryginalna jak w Dystrykcie 9, ale jest tak ciekawie poprowadzona, że nie ma miejsca na nudę. Jest tu trochę typowego dla sci-fi pytania o to czym jest nieśmiertelność, co czyni żywym, w jaką stronę pójdzie technologia itp. Są też urocze sceny z dziecinnie zachowującym się robotem, jakby żywcem wyjęte z kina familijnego. Mamy wątki moralizatorskie pokazujące zło tego świata w postaci nierówności ekonomicznych, nietolerancji, czy nienawiści. Wreszcie są i sceny akcji. Wszystko w według mnie odpowiednio dobranych proporcjach, więc nie odczuwałem, że czegoś było za dużo, albo za mało. W sumie to nawet nie spodziewałem się jak to wszystko się potoczy, a finał mnie wręcz zaskoczył, choć trzeba przyznać, że był trochę cukierkowy.

Aktorsko Chappie jest naprawdę zacny. No tytułowy robot to animacja CGI, ale jak na komputerowo wygenerowanego blaszaka to ciekawa postać, bowiem na ekranie widzimy jak zyskuje osobowość. I mówi zrobotyzowanym głosem aktora Sharito Copleya, który grał też w poprzednich filmach Blomkampa. Główny bohater grany przez Deva Patela najfajniejszy nie jest, ale bawi swoim upartym idealizmem. Wyszedł taki dość typowy gryzipiórek-intelektualista. Naprawdę podobała mi się gang Ninjy i byłem zaskoczony, gdy przeczytałem, że w rzeczywistości to członkowie południowoafrykańskiej grupy rapowej, a nie profesjonalni aktorzy. Zagrali bardziej niż przyzwoicie. Ninja to taki brutalny łotr pozornie zepsuty do szpiku kości, pozbawiony moralności i czułości, a Yolandi wręcz przeciwne, jest spokojniejsza i dużo bardziej wrażliwa. Sigurney Weaver gra typową szefową korpo i niewiele jej widać. Jest też Hugh Jackman wcielający się w rolę nadambitnego i zazdrosnego wobec sukcesów Deona starszego wiekowo inżyniera. Również całkiem zacna postać. Wcale nie taka płaski czarny charakter, bo to co robi generalnie mogłoby zaistnieć w rzeczywistości.

Pod względem wizualnym jest zacnie. Niby Johannesburg przypomina inne wielkie miasta, ale na gołe oko widać, że jest inny od np. amerykańskich metropolii. Ma inny, własny klimat. Roboty wyglądają bardzo dobrze pod względem wykonania. Naprawdę można uwierzyć, że Chappie tam jest faktycznie, a nie że jest wytworem komputera. Animacja CGI jest świetna, może dlatego, że nie było aż tak wiele obiektów do stworzenia i twórcy mogli się skupić na tym jednym. Design robota też jest niczego sobie. Jest humanoidalny, ale jednocześnie tak bardzo wygląda na maszynę, że jest wiarygodny jako fabrycznie produkowany robot do zadań praktycznych w policji. Jest też i trochę efekciarstwa, ale że akcja nie jest główną częścią filmu to wybuchów i strzelanin nie uświadczymy tu aż przesadnie wiele.

Cóż rzec na koniec. Z tego co widziałem w internecie, Chappie zebrał mieszane oceny, ale mi się film bardzo podobał. To taki przedziwny mix sci-fi, akcji, moralizatorstwa i filmu familijnego o wychowywaniu „istoty”, który działa. Zdecydowanie jest inny niż większość filmów, które robi się obecnie i było w nim widać pewne cechy wspólne z Dystryktem 9. Szczerze mówiąc, polecam.

Reklamy

14 uwag do wpisu “Fantastyczne filmy 12 – Chappie

Odpowiedz na Galliusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s