Disneyowski maraton 22 – Śpiąca Królewna

Bez większych obsów i przydługich wstępów, oto kolejna część mojego maratonu:

Śpiąca Królewna z 1959 roku to kolejna disneyowska wersja klasycznej baśni i zarazem film, który jest w mojej czołówce ulubionych animacji wytwórni.

Fabuła

W pewnym królestwie królowi Stefanowi i jego żonie po wielu latach oczekiwania rodzi się piękna córeczka nazwana Aurorą. Na uroczystości, podczas której dziecko było prezentowane poddanym i wielu znamienitym gościom, jak władca sąsiedniego państwa, którego syn, Filip, miałby w przyszłości księżniczką poślubić oraz trzy dobre wróżki. Przybywa też bez zaproszenia czarownica Maleficient (oczywiście w polskiej wersji nazywa się Diabolina i zwykle akceptuję zmiany tłumaczy, ale wyjątkowo tutaj wolę dużo bardziej oryginalne imię), którą to takie potraktowanie bardzo ubodło. Rzuca ona klątwę na Aurorę, przepowiadając jej śmierć w wieku 16 lat w wyniku ukłucia się wrzecionem od kołowrotka, po czym znika zanosząc się złowieszczym śmiechem. Za namową wróżek, król postanawia przekazać im córkę, by te ukryły ją przed czarownicą póki klątwa nie przeminie, a sam rozkazuje zniszczyć w królestwie wszystkie kołowrotki. I tak Aurora dorasta w leśnych odstępach nie wiedząc kim jest, za rogiem czeka miłość w postaci księcia Filipa, a gdzieś tam czai się Maleficient zdeterminowana dopełnić rzuconą przez siebie klątwę.

Co tu dużo mówić, to adaptacja powszechnie znanej baśni w wykonaniu. Opowieść została więc mocno zmodyfikowana np. poprzez dodanie naprawdę sporych porcji dobrego humoru. Naprawdę sporo się śmiałem z przekomarzających się wróżek, czy dwóch króli. No sceny romantyczne z nieśmiertelną u Disneya miłością od pierwszego wejrzenia są tu aż nazbyt mdłe, ale jest ich dużo mniej niż takich, z których można się pośmiać. No i to co jest moim zdaniem świetne to fakt, że film ma dramatyczny, pełen akcji i powagi moment kulminacyjny. Ba, zobaczymy nawet trochę krwi.

Postaci

Aurora jest prawdopodobnie najnudniejszą księżniczką Disneya jaka kiedykolwiek powstała. Kopciuszek i Śnieżka przynajmniej coś posprzątały, tymczasem Aurora tylko pięknie wygląda, tylko przyjaźni się ze zwierzątkami i tylko śpiewa. Praktycznie nie dostaje żadnej osobowości. Jednocześnie, chociaż teoretycznie to centralna postać opowieści, wcale jej tak wiele nie widujemy. Filipa jest chyba więcej, bo to on jest bohaterem w momencie kulminacyjnym. To również typowy disneyowski książę bez osobowości, ale przynajmniej dostaje trochę czasu na bycie bohaterem.

Siłą filmu jest reszta postaci. Trzy dobre wróżki są przeuroczymy kobiecinami. Ich wzajemne przekomarzanki to kupa śmiechu i radości. Naprawdę je polubiłem. Dwaj królowie w swoich wspólnych scenach również są wielce zabawni. I to w sumie tyle, jeśli idzie o postaci, które się odzywają i mają imię. W sumie wyjątkowo mało, choć dla odmiany tym razem widzimy za to naprawdę wiele postaci w tle.

No i Maleficient. Kurczę, jak ja ją uwielbiam. Chyba mój ulubiony żeński czarny charakter Disneya. Wygląda po prostu świetnie w tych obszernych czarnych szatach i rogatym kapturze, złowrogo i zarazem majestatycznie. Jest też osnuta wiankiem tajemnicy. Nie wiemy nic o jej przeszłości, ale wszyscy się jej boją, a całą intrygę rozpoczęła tylko dlatego, że uznała brak zaproszenia na królewską uroczystość za afront wobec niej. Jest okrutna, potężna i podstępna. Świetny złoczyńca.

Wygląd

Po kolejnym już seansie Śpiącej Królewny uważam, że to jeden z najpiękniejszych filmów wytwórni. Tła są po prostu boskie. Jedne przypominają późno średniowieczne ryciny, inne pełne szczegółów malowidła z ufantastycznionym średniowieczem. Co ciekawe w wielu miejscach widać zamiłowanie do linii prostych, czy to w kształcie krawędzi urwisk, czy dość kwadratowych koronach drzew w oddali. I jaka różnorodność widoków: Lasy, chatka w głuszy, piękny królewski zamek, czy zrujnowana, ponura siedziba czarownicy w górach. Śpiąca Królewna ma unikalny styl i wygląda pięknie.

Postaci ludzkie wyglądają jak zwykle miło dla oka, choć tym razem nie czuć tak bardzo różnicy między wielce pięknym, realistycznym wyglądem kochanków, a resztą. Wydawało mi się to tutaj bardziej stonowane, wszyscy mają pewną dozę kreskówkowości i pasują do tego świata oraz siebie nawzajem. Zwierzęta też wyglądają zgoła odmiennie niż w poprzednich filmach z księżniczkami. Nie są ani realistyczne jak w Zakochanym Kundlu, ani takie „krągłe” jak w Śnieżce, czy Bambim. Są bardziej smukłe. Animacja jest niezwykle płynna, a używaniu magii towarzyszą śliczne efekty. Pojawia się nawet całkiem fajny smok.

Muzyka

O muzyce powiem tyle, tym razem dobrze słyszałem, że orkiestrowa muzyka brzmi miło w mych uszach. Większość melodii jest raczej spokojna, ale pojawia się kilka ponurych, czy żwawszych w finałowym akcie.

Tym razem piosenek w sumie nie ma wiele. Większość partii śpiewa chórek i poza nimi jest tylko piosenka miłosna księcia i Aurory. Niemniej nie odczuwa się braku śpiewania.

Dubbing

Ponownie są dwa dubbingi, z czego starego nigdy nie słyszałem, a co do nowego, mi się podobał. Zofia Gładyszewska, Ewa Smolińska i Halina Chrobiak świetnie wypadały w roli wróżek, a Ryszard Nawrocki i Stanisław Brudny dobrze sprawili się w roli dwóch króli. Może tylko Maleficient mogłaby brzmieć nieco bardziej złowrogo. Myślę, że Maria Homerska nie zawsze dawała sobie radę oddać głosowo charakter czarownicy.

Morał i słowo na koniec

O kurczę. W sumie tym razem nie wiem jaki z tego filmu morał można wyciągnąć poza naiwnym i powiedzianym tutaj wprost: „dobro i miłość zawsze zwyciężą zło.”

Niemniej uwielbiam Śpiącą Królewną. Film jest przepiękny i przemawia swym wyglądem do mojego zamiłowania historią oraz fantastyką. Fabularnie to po prostu adaptacja baśni, ale mnóstwem dobrego humoru oraz pełną akcji końcówką sprawia, że wciągnąłem się w tą opowieść. Gorąco polecam.

Cóż, Śpiąca królewna animowanego sequela nie dostała, a więc wedle mojej listy czeka mnie teraz sporo białej uroczości w czarne kropki.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Disneyowski maraton 22 – Śpiąca Królewna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s