Kącik stratega 1 – Świńska Strategia

Witam raz ponownie. Miał to być kolejny wpis z mojego cyklu „Rzut okiem”, ale tak właściwie rozmaite strategie to, obok RPGów, mój ulubiony gatunek gier wideo. Dlatego pomyślałem, że należy im się ode mnie osobny cykl wpisów, w którym nie zawsze pojawią się pozycje oparte o motywy fantastyczne, ale zawsze polegające na dowodzeniu jakimś wojskiem. Dziś będzie również trochę nostalgicznie, bo opisaną niżej grę ogrywałem w dzieciństwie, a różnica jest taka, że tym razem ją przeszedłem.

(Wybaczcie maleńki obrazek polskiej okładki gry, ale ciężko wytropić skan w wyższej rozdzielczości w internecie, a swojego pudełka nie mam pod ręką)

S.W.I.N.E. z roku 2001, znane w Polsce pod bardziej swojską nazwą Ś.W.I.N.I.A., to produkcja węgierskiego studia Stormregion, wydana u nas przez Lemon Interactive (późniejsze City Interactive, a obecne CI Games). Śmieszna sprawa to polskie wydanie. Pamiętam, że gra pojawiła się w kioskach w atrakcyjnej cenie bodajże jakiś 20 złoty, a pudełko obiecywało polską wersję. Tak naprawdę spolszczono jedynie instrukcję, a gra pozostała po angielsku. Dziwaczna decyzja i główna przyczyna, z powodu której młodszy ja nie skończył tej produkcji lata temu. W każdym razie mamy tu do czynienia z  humorystycznym RTSem (czyli strategią czasu rzeczywistego – jakby ktoś nie wiedział), o wojnie… humanoidalnych świń i królików.

Fabułę przedstawia się tak: 26 lipca dyktatorską władzę w Republice Świń przejął generał Żelazny Kieł, szybko rozprawiając się z rebelią lojalistów. 3 sierpnia świńska armia bez ostrzeżenia zaatakowała sąsiednią Carrotlandię, rozpoczynając szybki i niszczycielski marsz przez terytorium królików aż do ich stolicy, która stała się obiektem oblężenia. Jakaż jest przyczyna najazdu? Żarty z nacjonalizmu. Mimo zaciętego oporu, królicze wojska zostały przytłoczone przez świńskie hordy, a zdesperowano dowództwo, widząc bezsens frontalnego kontrataku, postanowiło wydzielić z pozostałych sił mały oddział do zadań specjalnych, który miałby prowadzić dywersję za liniami wroga. W kampanii królików dowodzimy właśnie tym oddziałem. W trakcie kolejnych operacji odbijamy strategiczne obiekty oraz sabotujemy postępy wroga, aż do przeniesienia wojny na jego teren. Możemy też postawić się po drugiej stronie barykady i jako dowódca analogicznego, świńskiego oddziału, notabene ulubiony bratanek samego generała, ubezpieczać postępy świńskiej armii w drodze do jej ostatecznego zwycięstwa nad marchewkożercami.

Na tym fabuła właściwie się zamyka i nie jest niczym więcej niż prostym, humorystycznym wyjaśnieniem po co właściwie robimy to co robimy w ŚWINI. Wprawdzie przed misjami dostajemy odprawę, w której oprócz o naszych celach, mowa jest o obszarze działań, ale niestety świat gry i zamieszkujące go postacie nie zostają nam bliżej przedstawione. Nie oczekuję, by każdy RTS miał rozbudowaną fabułę na miarę choćby trzeciego Warcrafta (który znakomicie opowiadał rozbudowaną historię), bo jakby przedstawianie opowieści nie jest najważniejszą cechą tego gatunku, ale trochę szkoda, że nie pokuszono się o jakąś mapę obu krajów, czy informowanie nas co się dzieje na innych polach tej wojny.

Jak wspomniałem, ŚWINIA to RTS, a zatem w czasie rzeczywistym dowodzimy sobie jednostkami. Tutaj do dyspozycji mamy wyłącznie pojazdy, a ponadto gierka nie należy do głównego nurtu RTSów. Nie budujemy tutaj baz, nie zbieramy surowców i nie produkujemy na wielką skalę wojska w trakcie misji. Nasz oddział jest nieduży, a wrogów zwykle cała masa, co wymaga od nas taktycznego, powolnego działania, by nie dać się przytłoczyć. W dodatku gra ma dość realistyczne podejście do tematu. Pojazdy mają wprawdzie „punkty życia”, ale oprócz tego borykamy się z limitowaną amunicją oraz paliwem. Wiadomo, bez amunicji nasze wozy nie postrzelają, z pustymi bakami nie pojeżdżą, a pojazd po stracie HP nie wybucha od razu, tylko zostaje ciężko uszkodzony i póki wrak nie zostanie rozwalony na kawałki, wciąż mamy szansę odzyskać taki pojazd. Musimy więc zapewnić naszemu oddziałowi zaopatrzenie w postaci transportowanych przez ciągniki przyczep z odpowiednimi dobrami. Pojazdy nie mogą zawracać w miejscu, tylko muszą manewrować po terenie, brać zakręty, cofać po wpadnięciu na przeszkodę, a w nocnych misjach zapalają nawet reflektory, zaś kierowcy odzywają się szeptem. Naprawdę fajnie to wygląda. Większość pojazdów posiada jakieś zdolności specjalne: Terenówka dowódcy ściągnie wsparcie powietrzne, czołg może się okopać, wyrzutnia rakiet wystrzelić naraz całą salwę pocisków, a artyleria rozstawiać do prowadzenia strzału oraz składać do zmiany pozycji. Mapy na których toczymy boje się zwykle są dość duże i szczegółowe (możemy się uśmiać oglądając porozrzucane na mapach różne monumenty w postaci na przykład króliczego sfinksa). Często mamy szansę pokombinować jak zrealizować zlecone nam zadania i szukać alternatywnych dróg do celu. Bez wątpienia aspekt taktyczny zadowala. Nasze zadania ponadto są różnorodne i rzadko polegają na zniszczeniu wszystkich wrogów na mapie. Zatem: Raz bronimy określonej pozycji, innym razem urządzamy zasadzki, albo zajmujemy lub niszczymy ważne obiekty infrastruktury. Nasze pojazdy zdobywają za walkę doświadczenie i awansują, więc warto zachowywać je przy życiu bo przechodzą do następnych misji, choć niestety awansy są tylko dwa. Pomiędzy misjami trafiamy też na ekran „sklepu”. Tutaj za otrzymywane za zwycięstwa punkty strategiczne możemy kupować nowe pojazdy, ulepszać już posiadanie oraz kupować przyczepy z zaopatrzeniem. Warto nie wydawać od razu wszystkiego, bo pozostałe punktu nie przepadają, ale są dostępne podczas misji i wsparcie można ściągać wprost na pole bitwy oraz płacimy tymi punktami za bombardowania.

Jako że w RTSach często mamy do czynienia z różnorodnymi stronami konfliktu, w Kąciku stratega będę starać się je opisać. Tak więc w wojnie w ŚWINI biorą udział dwa stronnictwa. Tytułowe świnie oraz najechane przez nie króliki. Ich wojska różnią się wizualnie, ale prawie wszystkie ich jednostki są analogiczne. Jak mówiłem gra jest humorystyczna i parodiuje sobie wojnę, często odnosząc się do II wojny światowej. Świnie to jakby żywcem żart z nazistowskich Niemiec, zresztą nawet mówią z niemieckim akcentem, a generał Żelazny Kieł to parodia Hitlera. Króliki to żart z aliantów i te mówią z francuskim akcentem. Co do samych pojazdów, to raczej odpowiedniki współczesnych wozów bojowych, choć można się pośmiać z ich przerysowanych, komiksowych projektów oraz ich nazw takich jak Kret, Wieprz, czy Karotopulta. Mamy więc czołgi, wozy rozpoznawcze, artylerię, czy wyrzutnie rakiet. Świńskie wojska są bardziej wytrzymałe i wolniejsze, co wyraża ich specjalna jednostka, ciężki czołg, a królicze szybsze i zwinniejsze, ale bardziej delikatne. Marchewkożercy posiadają za to niszczyciel czołgów, szybszy odpowiednik wyrzutni rakiet o samonaprowadzających się pociskach. Zabawne frakcje to jedna z zalet ŚWINI.

Pośmiać możemy się też z animowanych portretów kierowców, innych dla każdego rodzaju pojazdów. Bawią też ich odzywki oraz świetnie zrealizowany angielski dubbing. Żołnierze obu stron szydzą z siebie podczas walki, albo wzywają mamusię w ostatnim, przedśmiertnym komunikacie. Wreszcie pomiędzy niektórymi misjami możemy pooglądać humorystyczne przerywniki filmowe, które pomimo upływu lat wyglądają znośnie. 16 lat od premiery, a gra szczerze mówiąc dalej wygląda całkiem fajnie. Grafika jest szczegółowa, możemy się dokładnie przyjrzeć naszym jednostkom oraz otoczeniu (widać nawet napisy na niektórych budowlach), choć oczywiście w niskiej jak na obecne czasy rozdzielczości. Możemy zniszczyć sporo obiektów na mapie. Nasze czołgi tratują na swej drodze płoty i krzaki oraz drżą podczas wystrzałów. Jednakowoż przy zbliżeniach widać, że gąsienice, czy tam koła pojazdów nie poruszają się podczas jazdy, tak sam roślinność stoi nieruchomo. Cóż, 16 lat to szmat czasu w rozwoju grafiki, choć i tak ŚWINIA postarzała się graficznie znacznie mniej niż się spodziewałem.

Gra, choć bardzo przyjemna, jednak nie jest bez wad. Najważniejszą z nich jest… sztuczna inteligencja naszych własnych wojsk. Pojazdy mają straszny problem z wyszukiwaniem ścieżek co przy realistycznym modelu jazdy staje się wrzodem na tyłku, szczególnie gdy działamy w ciasnych miejscach, albo gdy nasz oddział się znacząco rozrósł. Pojazdy wpadają na siebie, nie mogę wymanewrować, zatrzymują w miejscu, czy próbują jechać na około przez pół mapy, pakując na miny albo wrogie oddziały. Jest to szalenie irytujące i zabiera czas, gdy musimy się np. przeprawić przez most, albo ustawić się do obrony. Sam wróg, jeśli nie mamy akurat misji obronnej, nie robi w zasadzie nic i tylko czeka na nasze przybycie. Wtedy łaskawie się ruszy, ale taktyk z SI jest żaden, więc w zasadzie zagrożenie to tylko ilość przeciwników. W niektórych misjach musimy pokonać olbrzymie odległości, albo czekamy na uzupełnienie wytrzymałości, paliwa i amunicji naszych wojsk, a w międzyczasie nie mamy za wiele roboty. Chwała twórcom za możliwość dwukrotnego przyspieszenia upływu czasu. Kolejny problem to brak muzyki. Jakieś tam melodyjki przygrywają nam w menu, ale w trakcie samych misji słyszymy tylko odgłosy wystrzałów, wybuchów, poruszających się pojazdów i odzywki żołdaków. Można to uznać za klimatyczne, ale z drugiej strony jakaś żywsza ścieżka dźwiękowa dodałaby dynamiki starciom. Gra nie jest trudna, o ile oszczędza się punkty strategiczne, ale w kampanii świń ilość wrogów jest tak wielka, że przedzieranie się przez nich to wręcz żmudna robota.

ŚWINIA to przyjemna strategia o lekkiej, humorystycznej atmosferze, zabawnych stronach konfliktu i dająca sporo frajdy z dowodzenia naszym oddziałkiem. Nie jest to jednak żadna chluba RTSów i ma szereg wad. Jak ktoś ma zacięcie strategia, polecam sprawdzić, zwłaszcza, że gra już lata temu została udostępniona przez twórców za darmo w internecie. I cóż rzec, nie jest to może najbardziej wiekopomna strategia do rozpoczęcia Kącika stratega, ale mam z nią trochę nostalgicznych związków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s