Fantastyczne gry 6 – A.D. 2044 według Polaków

Rzut okiem na kolejną grę dotykającą motywów fantastycznych. Tym razem jest to polska produkcja z 1996 roku, jeden z wielu ważnych kroków w rozwoju polskiej myśli tworzenia gier wideo.

A.D. 2044 to przygodówka science-fiction typu point&click od LK Avalon, firmy produkującej sporo gier tego typu w owym czasie. Gra jest o tyle ciekawa, że jest zarówno inspirowana jednym z najlepszych polskich filmów, czyli komedią sci-fi Seksmisja z Jerzym Stuhrem i Olgierdem Łukaszewiczem w rolach głównych, a równocześnie stanowi remake gry z 1991 o tym samym tytule na 8-bitowe Atari, również opartej o wspomniany obraz.

Po włączeniu programu wita nas przydługie intro wyjaśniające założenia tej alternatywnej historii naszego świata. Oto walka o emancypację kobiet przyjęła tu dużo ostrzejsze tory i kobiece bojowniczki skradły Amerykanom całe mnóstwo bomb atomowych. Ich użycie doprowadziło do zagłady powierzchni ziemi, a kobiety skryły pod ziemią, gdzie stworzyły rozwinięte techniczne, ale totalitarne społeczeństwo ala Polska Rzeczpospolita Ludowa (spotykamy się nawet w grze ze skrótami typu ORMO, czy MO). My, niczym w Seksmisji, wcielamy się w ostatniego żyjącego mężczyznę, znalezionego przypadkiem w nieuszkodzonej komorze hibernacyjnej. Bohater zostaje wybudzony i odosobniony w podziemnej bazie kobiecej Ligii, by czekać na decyzję o swoim losie.

Jak wspominałem, gra jest zaledwie oparta o Seksmisję. Nie jest adaptacją, więc nie spotykamy tu żadnych znajomych postaci, ani widoków. Ba, po przejściu całej produkcji i przeczytaniu instrukcji nie mam pojęcia jak w ogóle miał na imię główny bohater. Poza tym, mimo świetnych założeń, doskonale wykorzystanych przez film, produkcja LK Avalon jest kiepska pod względem opowiadania historii. Poza intrem i outrem nie dostajemy żadnych strzępków historii, żadnych rozmów z NPCami, scenek, czy chociażby skrawków papieru opisujących ten świat. Do końcowych etapów nie wiedziałem nawet co bohater chce osiągnąć poza dość oczywistą chęcią wydostania się z więzienia. Tylko znając film można się domyśleć do czego ostatni mężczyzna na Ziemi może dążyć. W sumie w A.D. 2044 nie ma nawet postaci do opisywania. Sam bohater nie ma osobowości. Rzuci czasem mającym być zabawnym komentarzem, albo odezwie się inny głos, prawdopodobnie z jego głowy, dający podpowiedzi, albo krytykujący nas, gdy chcemy zrobić coś, czego nie powinniśmy. A właśnie, gra dostała pełne udźwiękowienie, ale miernej jakości, choć ponoć zatrudniono prawdziwych aktorów z lokalnego teatru.

Grafika w grze złożona jest z prerenderowanych teł. Jak na rok swojego powstania nie wyglądają źle, ale jeśli popatrzy się na inne produkcje wykorzystujące tą technologię z okolic 1996, A.D. 2044 wypadnie raczej blado. W dodatku nie są to zbyt natchnione tła. Jest trochę sci-fi korytarzy i pomieszczeń, ale częściej przemierzamy miejsca wzorowane raczej na przełom XIX i XX w. pełne bogatych rzeczy oraz antyków. Naprawdę ciężko poczuć, że przez większość gry przebywa się pod ziemię w zaawansowanej technicznie bazie kobiecego reżimu. Kolejną szalenie psującą klimat rzeczą i przekreślającą jeszcze bardziej związki z filmem jest fakt, że właściwie nie spotkamy w grze żadnej kobiety. Natkniemy się tylko na znikomą ilość robotów o pobieżnym wyglądzie kobiet. Z tego co wiem, graficy nie bardzo potrafili stworzyć odpowiednio wyglądające i animowane modele kobiet, więc poszli na skróty i zamienili wszystkie postaci na te właśnie paskudne roboty. Jeszcze paskudniejsza jest animacja tych modeli. Do tego mamy niezbyt estetyczny interfejs, który na szczęście nie sprawiał mi problemów w obsłudze. Wiem, że to Polska roku 1996, ale to nie znaczy, że można nałożyć sobie klapki na oczy. Strona graficzna jest kiepska w skali gier z tego czasu. W tym samym roku wyszło również Tomb Rider o znakomitych animacjach ruchu postaci generowanych w czasie rzeczywistym.

A.D. 2044 to przygodówka point&click, w której przemierzamy te prerenderowane lokacje w poszukiwaniu przedmiotów oraz miejsc, gdzie można naszych zdobyczy użyć, aby przejść dalej. Szmelcu jest dość dużo i nie wszystkich przedmiotów kiedykolwiek użyjemy, czego w przygodówkach nie lubię. Problemy stające nam na drodze nie są szczególnie skomplikowane (np. nigdy nie łączymy więcej niż dwóch przedmiotów), ani absurdalne (chyba tylko raz złapałem się za głowę, gdy musiałem położyć gazetę na krześle, aby bohater na nie łaskawie wlazł), a cała gra jest dość krótka. Problem polega na czym innym. Prerenderowane gry raczej nie pozwalają na swobodne poruszanie się, a przemieszczamy się skokowo, między poszczególnymi ujęciami kamery i z tego powodu, przy A.D. 2044 można dostać szału. Każde pomieszczenie w grze ma na pęczki ujęć kamery, a przełączanie się między nimi wszystkimi jest wrzodem na tyłku. Najgorsze, że nie możesz sobie pozwolić na nie szukanie różnych kątów widzenia, bowiem przedmioty do zebrania nie są widoczne z daleka, ale magicznie pojawiają się, gdy bohater znajdzie się w odpowiednim miejscu. W dodatku kamery są umieszczane w takich miejscach, że można odnieść wrażenie, że nasz facet jest zrobiony z gumy i może dowolnie zmieniać kształt.

Co do muzyki, jest całkiem niezła. Taka skoczna i żywa. Idealnie pasowałaby… do platformówki, a nie do science-fiction, nawet komediowego. To ostatni gwóźdź dla klimatu tej przygodówki.

Uważam, że dobra gra pozostanie grywalna mimo swojego wieku i często gram w starocie nawet jeśli nie wiąże mnie z nimi nostalgia. Wystarczy się chwilę przyzwyczaić do archaicznych rozwiązań i voila, kupa dobrej zabawy przed nami. Jednakże są stare gry, czasem nawet uznawane za kultowe, które współcześnie nie dostarczą rozrywki, jeśli nie ma się wobec nich nostalgicznych uczuć. Tak jest właśnie z produkcją LK Avalonu. To gra brzydka, nudna, toporna i pozbawiona klimatu. Według mnie, dziś miejsce A.D. 2044 jest w muzeum jako eksponat historii polskich gier komputerowych i pierwszej polskiej próby na polu przygodówek o prerenderowanej grafice.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Fantastyczne gry 6 – A.D. 2044 według Polaków

  1. jakubekpiwa

    Niby miało być zaawansowane technologicznie podziemie, a z grafik wygląda jak jakieś muzeum historii Ziemi, z elementami starożytnego Egiptu i Rzymu 😛
    Podziwiam wytrwałość w przejściu gry, która ma tak fatalny opis 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Galliusz

      Widząc z czym mam do czynienia postanowiłem wesprzeć się poradnikiem przy większych przeszkodach, bo było mi szkoda czasu na własnoręcznie rozkminianie zagadek, więc tak bardzo wytrwałość nie okazała się potrzebna xD

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s