Fantastyczne animacje 1b – Filmy do oryginalnego Dragon Ball

Taki jeszcze dodatek, by domknąć temat oryginalnej serii anime. Napiszę bardzo pokrótce o filmach, których się doczekał Dragon Ball. Były ich cztery, z czego trzy wydane jeszcze w czasach emisji serialu. Generalnie mogę o nich powiedzieć, że wykorzystują momenty i postaci z serialu, czasem dając im inne role, ale fabuły generalnie są nowe, niezwiązane z mangą, czy anime.

Film 1 – Legenda o Shen Longu (aka Klątwa Krwawych Rubinów)

Film z końcówki 1986, który zaczyna się od niezmienionego względem anime pierwszego spotkania Goku i Bulmy, ale wrzuca ich w zupełnie inną fabułę, niezależną od serialu. Pojawiają się także inne postaci z tymi samymi rolami i wątkami co w serialu, jak Yamcha, czy Mistrz Roshi. Fabuła opowiada, że w pewnym królestwie zostają odkryte olbrzymie zasoby przeklętych rubinów. Władca tego państwa, król Gurumes wydobywa je na przemysłową skalę nie bacząc na rujnowanie środowiska, ani życia własnych poddanych. Jednocześnie klątwa zmieniła go w stwora, któremu dana potrawa smakuje tylko raz, dlatego poszukuje smoczych kul, by prosić smoka o zaspokojenie jego głodu. Pansy, dziewczynka pochodząca z tego królestwa wyrusza na poszukiwanie pomocy. W trakcie podróży trafia na Goku i spółkę, którzy ruszają do jej ojczyzny, by powstrzymać Gurumesa. Film był całkiem niezły, podobała mi się na przykład akcja podczas ataku na zamek króla. Pojawia się trochę fajnie wyglądającej dieselpunkowej technologii. Oczywiście wygląda też lepiej niż odcinki serialu. Z drugiej strony jest tu naprawdę mnóstwo recyklingu, a historia przedstawiona w filmie nie porywa.

Film 2 – Śpiąca księżniczka w diabelskim zamku

Wydany pierwotnie w 1987 drugim film, podobnie jak pierwszy, wykorzystuje częściowo wątki z serialu. Zaczyna się w momencie, w którym Goku i Krillin chcą zostać uczniami Mistrza Roshi. Ten wysyła ich do legendarnego zamku po nie mniej legendarną, śpiącą księżniczkę. Kto ją przywiezie, zostanie uczniem starego zbereźnika. Obaj chłopcy wyruszają, ale zamek okazuje się być pełen demonów o niecnych planów pod wodzą Lucifera. Za Goku przybywają też jego przyjaciele (Bulma, Yamcha, Uulong i Puar) i oczywiście ładują się w tarapaty, których stawką jest los świata. Szczerze mówiąc niewiele zapamiętałem z tego filmu, poza tym, że raczej mnie nudził niż bawił. Myślę, że z całej czwórki ten jest najsłabszy.

Film 3 – Wielka mistyczna przygoda

Rok 1988 i ponownie recykling wydarzeń z serialu, zmodyfikowany o nowe wątki. Tak więc Goku i Krillin ukończyli szkolenie u Mistrza Roshi, który mówi im o turnieju sztuk walki odbywającym się w kraju Mifan. Kiedy poprzednie dwa filmy dawały zupełnie nowych wrogów, tutaj także czarne charaktery pochodzą z recyklingu, bowiem wykorzystani są wszyscy przedstawiciele Szkoły Żurawia. Tak więc małoletnim władcą Mifanu jest Chiaotzu, Tienshinhan został jego ochroniarzem, Mistrz Shen sekretarzem, a Tao generałem. Pojawia się także na przykład dwójka indianopodobnych postaci z sagi o walce z Armią Czerwonej Wstęgi w bardzo podobnej roli jak w anime. Intryga polega na tym, że władcy zaginęła zabawkę i za namową Shena nakazał odnalezienie smoczych kul, aby zażyczyć sobie zwrotu zabawki, ale tak naprawdę pozostała trójka planuje pozbyć się Chiaotzu za pomocą mocy smoka i przejąć władzę nad Mifanem. Mimo takiego wykorzystania istniejącego już materiału, film był całkiem niezły i dobrze mi się go oglądało. Uważam, że to najlepszy film z tych związanych z oryginalną serią Dragon Ball.

Film 4 – Ścieżka do potęgi

Jest to tak naprawdę 17 z kolei film z Dragon Ball w tytule, mający swą premierę w 1996 na dziesiątą rocznicę powstania anime. Film raz jeszcze opowiada o pierwszym spotkaniu Goku i Bulmy oraz późniejszych przyjaciół takich jak Yamcha, Uulong, Puar i Mistrz Roshi.  Zmieniony jest jednak czarny charakter, choć nie jest to nikt świeży. Tym razem oprócz paczki przyszłych przyjaciół, smoczych kul szuka także Armia Czerwonej Wstęgi i powracają wszyscy istotniejsi dowódcy, ale niektórzy przeszli spory redesign (np. Black z murzyna staje się Włochem). W zasadzie w wielkim skrócie powtarzana jest cała saga serialu o walce z Czerwoną Wstęgą (pojawia się np. znana z anime wieża armii w zimowej krainie, w której Goku spotyka androida-pacyfistę). Film jest ładnie zaanimowany, choć w zmienionym stylu, odpowiadającym ówcześnie wyświetlanej w japońskiej telewizji serii Dragon Ball GT. Z drugiej strony nie porywa swoją historią z recyklingu.. Niby to film rocznicowy mający przypomnieć widzom coś z początków Dragon Ball, ale mnie nużył, choć nie oglądałem go na świeżo, zaraz po anime. W fabule jest po prostu pełno skrótów i niedopowiedzeń, np. większość dowódców Czerwonej Wstęgi pojawia się dosłownie na sekundy.

I to by było na tyle. Na dobrą sprawę nie mogę polecić żadnego z tego filmu osobom, które jak ja nie są wielkimi fanami Dragon Ball. Wszystkie są w jakimś stopniu recyklingiem wydarzeń z serialu, a nowe rozwiązania fabularne zwykle nie są wciągające same w sobie. Na plus jest lepsza animacja niż w serialu, ale to trochę mało, aby się dobrze bawić. Najlepszy jest zdecydowanie film trzeci, po nim pierwszy i czwarty, a najgorszy drugi. I tym sposobem rewatch oryginalnego Dragon Ball jest za mną.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Fantastyczne animacje 1b – Filmy do oryginalnego Dragon Ball

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s