Mrówka kontra smok

Dawno nic nie pisałem, ale przez studia nie bardzo mam czas i chęci na tworzenie. Na razie publikuję krótkie opowiadanko stworzone specjalnie na konkurs. Niestety nie zdobyłem żadnej nagrody.

Mrówka kontra smok

Kiedy kilka miesięcy temu wolna kolonia Fidalef odrzuciła ultimatum Cesarstwa, stała się tym samym przeszkodą na drodze jego ekspansji. Wówczas w  najśmielszych snach nie sądziłem się, że będę znajdował się tutaj, w sztabie ochotniczej armii kolonii w otoczeniu dumnych i wolnych ludzi nieulękłych w obliczu takiego wroga, w dodatku stojąc po ich stronie. Wszyscy byli zdenerwowani oczekiwaniem na nieprzyjaciela. Ja zastanawiałem się ile Cesarstwo ostatecznie przeznaczy sił do spacyfikowania Fidalef.

-Nadlatują! –Zawołał nagle technik obsługujący radar.

W tym samym momencie na niebie od zachodu pojawiło się trzydzieści, szybko rosnących czarnych punktów. Nie było żadnych wątpliwości co to takiego. Oto nadlatuje flota cesarska, by podbić Fidalef. Trzydzieści wielkich okrętów wojennych z godłem złotego feniksa na pancerzu kierowało się w stronę miasta z zamiarem zrównania go z ziemią, by pokazać innym wolnym koloniom co się dzieje, gdy odrzucasz ofertę cesarza. W tym samym momencie z aerodromu wyruszyła niewielka flota Fidalef pod wodzą mojego starego przyjaciela, admirała Markosa. „Duma Arnolfa” i „Ruddański Wędrowiec”, „Król Garwerd”, „Niezłomny”, „Czerwony smok” „Latająca ryba”, „Mistrz Zamkys”, bliźniacze okręty „Yun” i „Lun” oraz dopiero co wypuszczony ze stoczni, nowoczesny okręt wojenny, „Obrońca Fidalef”. Z wyjątkiem tego ostatniego wszystkie statki były zaledwie zmodernizowanymi i uzbrojonymi jednostkami handlowymi. Mimo to serca dumnych Fidalefczyków rosły na ten widok. Cesarscy musieli pękać ze śmiechu, bo wyglądało to tak, jakby mrówka chciała walczyć ze smokiem.

-Myślisz, że mamy szansę wygrać? –Zapytała mnie sceptycznie Darril, naukowiec, która brała udział w stworzeniu narzędzia naszego wybawienia.

-Z dziełem twoim i twojego zespołu, być może się uda. –Odparłem, byłem pełen nadziei. Poza tym znałem taktykę Cesarstwa i wiedziałem, że nasza tajna broń całkowicie ich zaskoczy.

-Gdybyś nie dostarczył nam planów technicznych od naszych przyjaciół, nie ukończylibyśmy projektu. –Przypomniała mi mój wkład, ale zrobiłem to, by się zemścić na Cesarstwie za to, że mnie oszukano.

W międzyczasie nasza flota wzniosła się na odpowiednią wysokość i w formacji bojowej oczekiwała na wroga. Planowano ich zwabić w zasięg stacjonarnych środków obrony, ale mogły one co najwyżej dawać wsparcie okrętom. Nie było mowy, by za ich pomocą wygrać. Cesarstwo nawet się nimi nie przejęło i ich okręty sunęły wciąż naprzód niszcząc wysunięte armaty. W końcu obie floty się spotkały na rogatkach Fidalef i rozpoczęła się główna część batalii. Nasze statki opierały się dzielnie, jako pierwszy został nawet zestrzelony okręt cesarski. Wkrótce jednak „Ruddański Wędrowiec” eksplodował, a „Niezłomny” został ciężko uszkodzony. Z naszej strony zestrzeliliśmy kolejny statek wroga, a następny dostał się w zmasowany ogień armat i musiał się wycofać. Nasze statki były szybsze, a Markos potrafił to dobrze wykorzystać, niszcząc kolejne dwa okręty. Jednakże przewaga liczebna robiła swoje i tak „Niezłomny” wreszcie runął, podobnie „Mistrz Zamkys”, a reszta miała poważne kłopoty. Dość czekania, pomyślałem.

-Wystarczy! –Zawołałem do dowództwa. –Niech „ważki” startują natychmiast! Nie wygramy, jeśli nasza flota zostanie zniszczona!

Niektórzy oficerowie krzywo na mnie spojrzeli, wszak nie byłem Fidalefczykiem, a rodowitym obywatelem Cesarstwa.

-Nasz przyjaciel ma rację. –Wtrąciła się jednak Darril. –„Ważki” są zbyt delikatne, a armaty zbyt słabe, by to na nie spadł cały ciężar odparcia wroga.

Byłem jej wdzięczny. Być może domyśliła się, że chciałem również uratować swojego przyjaciela Markosa, ale nie dała tego po sobie poznać. Głównodowodzący dał się przekonać i dał „ważkom” sygnał do ataku. Z tajnego lądowiska wyruszył rój niewielkich, zwinnych jednostek latających, które błyskawicznie otoczyły flotę wroga. Jego okręty były uzbrojone w karabiny maszynowe do zwalczania samolotów, ale ważki były zbyt szybkie i małe, by łatwo je strącić. Każda „ważka” była uzbrojona w sześć bomb i chociaż po ich zużyciu wymagały dozbrojenia wystarczyło to, by zmusić Cesarstwo do defensywy. Wkrótce wybuchł kolejny ich okręt, a potem następny i następny. Wiedziałem, że ich dowódcę ogarnęła panika. Nakazał swoim statkom przyjąć skupioną formację obronną, co tylko ułatwiło „ważkom” robotę. Strącali je jednak i moje przewidywania były słuszne. Gdybyśmy wcześniej stracili flotę to i tak czekałaby nas klęska. Markos jednak wykorzystał spadek wrogiego morale oraz jego dezorientację skupiając ogień na poszczególnych wrogich statkach. Wkrótce liczba okrętów wroga zmniejszyła się do siedemnastu. Ich admirał zrozumiał swój błąd i próbował wznowić ofensywę, wysuwając swój okręt flagowy na czoło formacji. Widziałem, że Markos to wykorzysta. Nakazał wszystkim wziąć sobie go za cel. Wprawdzie straciliśmy przy tym „Czerwonego smoka”, ale wkrótce okręt flagowy Cesarstwa zmienił się w ognistą kulę, a wroga formacja się załamała. Pozbawione dowódcy okręty cesarskie spadały jeden po drugim, a my poza paroma kolejnymi zniszczonymi ważkami musieliśmy jedynie wycofać „Dumę Arnolfa”. Wkrótce ocalałe sześć okrętów cesarskich wykonało w tył zwrot i rozpoczęły paniczną ucieczkę. Nie ścigano ich, Fidalefczycy nie byli barbarzyńcami strzelającymi w plecy. W sztabie i całym mieście ozwały się wiwaty oraz śpiewy o wolności. Nie dziwiłem się im. Fidalef, przynajmniej na razie, pozostawał wolny.

-Rozważyłam pańską propozycję. –Odezwała się Darril, podchodząc do mnie. –Chętnie pójdę z panem na kawę. Znam pewną miłą kawiarnię.

-To wspaniale. Tylko, czy nie lepiej zaczekać aż życie wróci do normy? –Zaśmiałem się. –Nie wiem czy ktoś nas dzisiaj obsłuży. Wszyscy będą pewnie świętować całą noc.

-Myślę, że trochę kawy dla wybawicieli miasta mimo wszystko się znajdzie. –Odpowiedziała z uśmiechem.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Mrówka kontra smok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s